Felieton. Zaczynamy tydzień: Ja też tam byłem

Wojciech Koronkiewicz, koropl@yahoo.com
13.03.2011 , aktualizacja: 14.03.2011 09:32
A A A Drukuj
Przed kilkoma dniami w sprawie remontu papieskiego kopca na lotnisku Krywlany wypowiedział się prezydent miasta Tadeusz Truskolaski. Z uwagą przeczytałem wypowiedź pana prezydenta i jako mieszkaniec miasta chciałbym się do niej odnieść.
Wojciech Koronkiewicz
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Wojciech Koronkiewicz
Pan prezydent mówi: "Kopiec będzie przyciągał swoją formą, przypominał, że to tutaj właśnie był papież."

Panie prezydencie, odnoszę wrażenie, że jest to myślenie życzeniowe. Co ma bowiem forma kopca do przyciągania? Kopiec już teraz jest kopcem, a kogo tam przyciąga, najlepiej widać po butelkach wokół. Co roku na rozsypujący się kopiec wydawane są dziesiątki tysięcy złotych z miejskiej kasy. W tym roku ta suma wyniesie 600 tysięcy. A za rok? Za dwa lata, trzy czy za pięć lat? Ile jeszcze wydać trzeba publicznych pieniędzy, by kopiec, będący górką żwiru, się nie rozsypywał? Pan prezydent mówi też: "Na Krywlanach będzie monitoring. Jeżeli więc ktoś zechce dopuścić się czynności, która nie licuje z powagą tego miejsca, to jego ekscesy zostaną uwiecznione. Sama świadomość tego, że jesteśmy obserwowani przez elektroniczne oko będzie skłaniać do bardziej godnego zachowania." Panie prezydencie, pomijam już koszty owego monitoringu. Kamery, reflektory, prąd. To wszystko jest nic. Ciekawi mnie, kto będzie patrzył w owe monitory pokazujące kopiec? Czy magistrat wynajmie specjalnego funkcjonariusza? Czy będą to robić obecni policjanci? Pan wie, że obserwując kopiec położony kilka kilometrów za miastem, będą mieli mniej czasu na obserwację tego, co się dzieje w samym mieście? Pan o tym musi wiedzieć. Czy nie wydaje się panu dziwne panie prezydencie, że szacunek do miejsca buduje pan w oparciu o strach. Bo owa "świadomość bycia obserwowanym", jak ładnie pan powiedział, jest po prostu zwykłym strachem podglądanego człowieka, który w każdej chwili może mieć na karku funkcjonariusza. Panie prezydencie, pan chce budować dostojeństwo kopca w oparciu o strach? Mam się godnie zachowywać, bo patrzy na mnie elektroniczne oko? "Jako społeczeństwo mielibyśmy sobie wiele do zarzucenia, jeżeli byśmy nie upamiętnili miejsca, gdzie w 1991 roku odbyły się główne uroczystości, które zgromadziły kilkaset tysięcy wiernych. Zresztą ja też tam byłem." Panie prezydencie, czy mam przez to rozumieć, że upamiętnione będą tylko te wydarzenia i imprezy, w których pan uczestniczył? Nie byłaby to najlepsza informacja dla przedstawicieli innych wyznań. A jest ich w naszym regionie naprawdę wielu. Co z nimi panie prezydencie? Nie jestem przeciwny upamiętnianiu wizyty Ojca Świętego w Białymstoku. Ale wydaje mi się, że istnieje mnóstwo możliwości, by wizytę Ojca Świętego w Białymstoku upamiętnić w sposób naprawdę godny. By upamiętnić słowa wówczas wypowiedziane, a nie celebrować piasek, na którym stał Ojciec Święty. Naprawdę najlepszym wyrazem naszego szacunku dla Papieża Polaka ma być monitorowana kamerami góra piasku? Urzędników magistratu stać tylko na tyle?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Zaczynamy tydzień: Ja też tam byłem brutt 14.03.11, 03:58

    Pan Prezydent Truskolaski wraz ze swoją świtą, daje jakby dawał swoje. Czy nie za dużo naszych podatków zostało roztrwonionych. Proponuję, by P. Truskolaski, oddał na stałe część swojej »

  • Zaczynamy tydzień: Ja też tam byłem elisee5 14.03.11, 09:11

    W pełni zgadzam się z autorem artykułu! Już najwyższy czas na odrobinę realizmu i rozsądku przy wydawaniu pieniędzy podatników.»

  • Felieton. Zaczynamy tydzień: Ja też tam byłem anagl 14.03.11, 18:08

    Brawo Panie Wojciechu ! Sprawa o której szepcze się po cichu, by nie narazić się prawdziwie rządzącym, czyli klerowi, dzięki pańskej bohaterskiej odwadze ukazała się jako słowo pisane.Pan»