Zaczynamy tydzień. Piękny dzień... do czasu

Wojciech Koronkiewicz, koropl@yahoo.com
02.05.2011 , aktualizacja: 01.05.2011 15:59
A A A Drukuj
Początek maja, kwitną już mlecze, kwitną owocowe drzewa. Ptaki wyśpiewują jeden przez drugiego. Gdzieś w głębi lasu słychać kukułkę. Bociany przeciągają się leniwie w gniazdach. Najpiękniejsza pora roku.
Wojtek Koronkiewicz
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Wojtek Koronkiewicz
Nigdy potem zieleń nie będzie tak świeża i soczysta. Nigdy potem w powietrzu nie będzie takiego cudownego aromatu. Jedziemy na wieś. Na głównej drodze grupa osób z łopatami i miotłami. To mieszkańcy skrzyknęli się i wspólnie sprzątają swoją miejscowość. Uśmiechamy się do nich z okien samochodu i jest nam głupio, że tak haniebnie się spóźniliśmy. Czym prędzej wskakuję w działkowe spodnie i buty, chwytam łopatę i biegnę do najbliższej kupy ziemi przy krawężniku. Sąsiedzi śmieją się ze mnie: "Coś mała ta łopatka". Rzeczywiście, w ich rękach spoczywają olbrzymie szufle. Jeden ma nawet taką olbrzymią szuflę do zrzucania węgla. O rany! Zaraz po powrocie do miasta trzeba pójść do sklepu narzędziowego i kupić największą możliwą łopatę. Za rok stawić się do sprzątania jako pierwszy. Honor i szuflę trzeba mieć.

Wracając do miasta, widzimy na poboczu policjanta w białej czapce. Jedną ręką trzyma radar, a drugą zaprasza nas do zjechania na pobocze. Jechaliśmy za szybko! Policjant wita się z nami grzecznie, jakby gdzieś w krzakach ukryta była telewizja. Podajemy wszystkie dokumenty. Policjant informuje nas, że przekroczyliśmy dozwoloną szybkość o 27 km, za co grozi utrata 4 pkt i mandat od stu do dwustu złotych. Prosimy zatem o ten mandat za sto. Dziecko zaczyna płakać. Dla niego fakt, że policjant daje rodzicom mandat, jest czymś przerażającym. Pewnie widzi nas już przykutych do ściany w ciemnym lochu. Policjant uśmiecha się i po sprawdzeniu, że samochód nie jest kradziony, salutuje i pozwala odjechać. Łzy dziecka sprawiły, że skończyło się tylko na pouczeniu.

Uśmiechamy się. To był naprawdę piękny dzień. Spotkaliśmy wielu wspaniałych ludzi. Mieszkańców wioski, którzy sami potrafią się skrzyknąć i wspólnie posprzątać swoją miejscowość. I uśmiechniętych policjantów, którzy potraktowali nas z wyrozumiałością. Tak, świat potrafi być naprawdę piękny.

Kiedy parkowaliśmy samochód, na ścianie garażu zauważyliśmy napis "Śmierć ku**om i frajerom, wolność ludziom i złodziejom". Miny nam rzedną.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy