Cudu w Sokółce nikt nie sfingował
14.10.2009
, aktualizacja: 14.10.2009 15:59
Komisja kościelna, która przez kilka miesięcy badała cud w Sokółce, wykluczyła ingerencję osób trzecich. Metropolita białostocki abp Edward Ozorowski we wtorek przekazał akta sprawy do Nuncjatury Apostolskiej, a ta skieruje je do Watykanu.
ZOBACZ TAKŻE
- Cud w Sokółce trafił do prokuratury (05-10-09, 20:42)
- Cud w Sokółce (28-09-09, 20:20)
- Komisja nie uznała cudu, bo to nie leży w jej kompetencjach - podkreśla ks. Andrzej Dębski, rzecznik prasowy Białostockiej Kurii Metropolitalnej. - Ustaliła, że komunikant, z którego została pobrana próbka do ekspertyzy, jest tym samym, który został przeniesiony z zakrystii do tabernakulum w kaplicy na plebanii. Ingerencji osób postronnych nie stwierdzono.
Według oficjalnego komunikatu kurii przebieg wydarzeń wyglądał następująco: 12 października 2008 roku księdzu udzielającemu komunii św. w kościele p.w. Antoniego Padewskiego w Sokółce wypadł z puszki komunikant. Podniósł go i umieścił w vasculum przy tabernakulum. Po mszy przeniesiono zawartość vasculum do naczynia w sejfie w zakrystii.
19 października 2008 roku po otwarciu sejfu zobaczono na zanurzonym komunikancie plamę, sprawiającą wrażenie krwi. 29 października 2008 roku naczynie z komunikantem przeniesiono do tabernakulum w kaplicy na plebanii. Następnego dnia komunikant wyjęto z wody i położono na korporale w tabernakulum. 7 stycznia 2009 roku z komunikantu pobrano próbkę, która następnie została niezależnie zbadana przez dwóch profesorów specjalistów patomorfologów z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Wydali oni zgodne orzeczenie, które brzmi: "przysłany do oceny materiał (...) w ocenie dwóch niezależnych patomorfologów (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina".
30 marca 2009 roku arcybiskup Edward Ozorowski powołał komisję kościelną do zbadania zjawisk eucharystycznych w Sokółce. Przebadała ona świadków wydarzeń i orzeczenia patomorfologów.
13 października 2009 roku abp Ozorowski przekazał akta sprawy do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. - Wydarzenie z Sokółki nie sprzeciwia się wierze Kościoła, a raczej ją potwierdza. Kościół wyznaje, że po słowach konsekracji, mocą Ducha Świętego, chleb przemienia się w Ciało Chrystusa, a wino w Jego Krew. Stanowi ono również wezwanie, aby szafarze Eucharystii z wiarą i uwagą rozdzielali Ciało Pańskie, a wierni, by ze czcią Je przyjmowali - komentuje ks. dr Andrzej Kakareko, kanclerz kurii.
Według oficjalnego komunikatu kurii przebieg wydarzeń wyglądał następująco: 12 października 2008 roku księdzu udzielającemu komunii św. w kościele p.w. Antoniego Padewskiego w Sokółce wypadł z puszki komunikant. Podniósł go i umieścił w vasculum przy tabernakulum. Po mszy przeniesiono zawartość vasculum do naczynia w sejfie w zakrystii.
19 października 2008 roku po otwarciu sejfu zobaczono na zanurzonym komunikancie plamę, sprawiającą wrażenie krwi. 29 października 2008 roku naczynie z komunikantem przeniesiono do tabernakulum w kaplicy na plebanii. Następnego dnia komunikant wyjęto z wody i położono na korporale w tabernakulum. 7 stycznia 2009 roku z komunikantu pobrano próbkę, która następnie została niezależnie zbadana przez dwóch profesorów specjalistów patomorfologów z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Wydali oni zgodne orzeczenie, które brzmi: "przysłany do oceny materiał (...) w ocenie dwóch niezależnych patomorfologów (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina".
30 marca 2009 roku arcybiskup Edward Ozorowski powołał komisję kościelną do zbadania zjawisk eucharystycznych w Sokółce. Przebadała ona świadków wydarzeń i orzeczenia patomorfologów.
13 października 2009 roku abp Ozorowski przekazał akta sprawy do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. - Wydarzenie z Sokółki nie sprzeciwia się wierze Kościoła, a raczej ją potwierdza. Kościół wyznaje, że po słowach konsekracji, mocą Ducha Świętego, chleb przemienia się w Ciało Chrystusa, a wino w Jego Krew. Stanowi ono również wezwanie, aby szafarze Eucharystii z wiarą i uwagą rozdzielali Ciało Pańskie, a wierni, by ze czcią Je przyjmowali - komentuje ks. dr Andrzej Kakareko, kanclerz kurii.
- 86 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Cudu w Sokółce nikt nie sfingował
maureen2
15.10.09, 04:28
tam trzeba egzorcystę wysłąć,żeby kościół okadził i księdza,co go szatan opętał i zamarzyło mu się robienie cudów,he,he Jezusa szatan tez kusił i obiecywał wielkość,ale Jezus nie uległ, no »
-
Cudu w Sokółce nikt nie sfingował
zawszelokomotywa
15.10.09, 10:35
Dla mnie to nie cud tylko fragment jakiegoś horroru. Prawdziwym cudem było byzlikwidowanie kościelnej komisji majątkowej i to żeby księża zrozumieli, żemają służyć ludziom, a nie mamonie. »
-
Cud to jest w Studzienniczej!
normalniejszy
15.10.09, 12:35
Że zakonnica bije dziecko a przecież wcale nie bije - cud! To przeczy prawomlogiki, a jednak kościół uznaje to za prawdę. Czyli cud!»
Najczęściej czytane24 htydzień




