Cud ciągle bez dowodu

pap, mkl
29.10.2009 , aktualizacja: 29.10.2009 20:43
A A A Drukuj
Uniwersytet Medyczny w Białymstoku odcina się w oficjalnym stanowisku od wyników badań, które zostały przeprowadzone przez pracowników tej uczelni w sprawie tzw. cudu w Sokółce. Takie jest stanowisko rektora uczelni, które prof. Chyczewski, jako rzecznik prasowy, prezentuje w najnowszym numerze wydawanego na uczelni pisma "Medyk białostocki".
Kościół w Sokółce
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Kościół w Sokółce
Chodzi o opinie wydane przez dwoje patomorfologów z tej uczelni, na które powołuje się komisja kościelna zajmująca się wydarzeniami w kościele św. Antoniego w Sokółce. Na prośbę władz kościelnych przebadali oni próbkę pobraną z hostii, na którym pojawiła się ,,plama sprawiająca wrażenie krwi". Według komunikatu komisji, naukowcy orzekli zgodnie, że ,,przysłany do oceny materiał wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina".

- Są doświadczonymi patologami, więc z dużym prawdopodobieństwem badana przez nich tkanka pochodzi z mięśnia serca. Nasuwa się pytanie: z czyjego serca? - pisze rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Rzecznik poinformował też, że w rozmowie z metropolitą białostockim abp. Edwardem Ozorowskim zaproponował przeprowadzenie szczegółowych oficjalnych badań nad tkanką, ale metropolita miał odmówić, tłumacząc, że sprawa wymaga spokoju. Chyczewski powiedział, że są też oferty badań od innych doświadczonych specjalistów z innych ośrodków, np. Bydgoszczy.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos