Chcą zlikwidować pediatrię na Wołodyjowskiego

Magdalena Kleban
05.07.2009 , aktualizacja: 06.07.2009 10:43
A A A Drukuj
Dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego planuje zamknąć zabiegową pediatrię przy ulicy Wołodyjowskiego w Białymstoku. Rocznie przyjmowanych jest tam ponad 32 tysiące małych pacjentów.
Siedem łóżek ortopedycznych trafi w najbliższym czasie do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.
Fot. Marcin Onufryjuk / AG
Siedem łóżek ortopedycznych trafi w najbliższym czasie do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.
Według planów miałby się nimi zająć Dziecięcy Szpital Kliniczny, ale wtedy czas oczekiwania na niektóre wizyty może przedłużyć się nawet o kilka miesięcy. Pretekstem zmian jest reorganizacja szpitala, któremu przychodnia chirurgii dziecięcej podlega. Wojewódzki Szpital Zespolony jest intensywnie rozbudowywany. Poradnie i oddziały skupione na Wołodyjowskiego mają zostać przeniesione do nowo budowanych części szpitala przy ulicy Akademickiej. Ale nie wszystkie. Dla zabiegowej pediatrii najprawdopodobniej zabraknie miejsca. Zdaniem dyrekcji jest przestarzała i przynosi straty. Pracownicy i pacjenci są załamani.

Personel głosu nie ma

- To na razie jedynie plany, ale poważnie się nad tym zastanawiamy - przyznaje dyrektor Sławomir Kosidło, dyrektor białostockiej "Śniadecji". Nie ukrywa jednocześnie, że on sam zalicza się do zwolenników takiego rozwiązania.

Na Wołodyjowskiego pielęgniarki i lekarze są przekonani, że wszystkie decyzje zostały już dawno podjęte. Na własną rękę próbowali się czegoś dowiedzieć - na razie bezskutecznie.

- To wszystko dzieje się za naszymi plecami, nikt z nami niczego nie konsultuje - mówią rozgoryczeni. - Większość z nas już szuka pracy gdzie indziej. Nie dalej jak kilka dni temu prawie z dnia na dzień jeden z naszych kolegów odszedł do pracy do Olsztyna. A tutaj pracy jest tyle, że się nie wyrabiamy. Pracujemy w poradni, co drugi dzień na zmianę z DSK mamy ostry dyżur. Bywa, że ta sama dwójka lekarzy przyjmuje pacjentów w dwóch poradniach i jednocześnie pilnuje oddziału. Nie mamy szansy tego zmienić, bo już od kilku miesięcy pracujemy w stanie zawieszenia, z widmem zamknięcia za plecami.

Mali pacjenci i ich rodzice w większości nie słyszeli o planach likwidacji. Przychodzą tu z urazami, z połamanymi rękoma, nogami. Od 40 lat na Wołodyjowskiego mieści się: poradnia chirurgii i urologii dziecięcej, poradnia urazowo-ortopedyczna dziecięca, pracownia preluksacyjna z pracownią USG, poradnia konsultacyjna otolaryngologii dziecięcej wraz z przyległymi oddziałami. Po przeprowadzce na Akademicką części zabiegowych może zabraknąć.

- Jestem zwolennikiem utrzymania pediatrii internistycznej - nie ukrywa Sławomir Kosidło, dyrektor białostockiej "Śniadecji". - Co do części zabiegowej, to były już prowadzone rozmowy z DSK, tamtejsze kliniki specjalistyczne miałyby przejąć część obowiązków z Wołodyjowskiego. Ta klinika ma wystarczające moce przerobowe.

W DSK poinformowano nas, że plan przejęcia zabiegowej pediatrii z Wołodyjowskiego upadł. Lekarze z przychodni też nie wyobrażają sobie, jakby to miało wyglądać w praktyce.

- Tak naprawdę to dyrekcji DSK zależy jedynie na przejęciu naszego kontraktu - nie kryją rozgoryczenia lekarze z Wołodyjowskiego. - Z ponadstuosobowego personelu zatrudnienie tam znalazłoby pewnie z 6 osób: 4 ortopedów, bo w DSK ich brakuje, 1 chirurg i 1 laryngolog. Reszta musiałaby radzić sama. O ile jeszcze lekarze pewnie coś znajdą, to pielęgniarki będą miały problem.

Ucierpią przede wszystkim pacjenci. DSK nie jest z gumy. Ponad 20 tys. pacjentów rocznie (tylko poradnie na Wołodyjowskiego przyjęły w ubiegłym roku tylu pacjentów) nie będzie w stanie przyjąć bez szkody dla pacjentów. Czas oczekiwania na wizytę wydłuży się znacznie.

Co sądzicie o planach likwidacji? Piszcie do nas



- Tam już w niektórych poradniach trzeba czekać pół roku. Niedawno zgłosiła do nas matka leczonego tam dziecka, któremu następny termin wyznaczono na styczeń. My bez problemu zapisaliśmy je na wizytę kilka miesięcy wcześniej. Dłuższe czasy oczekiwania mamy tylko do pracowni preluksacyjnej, gdzie leczone są bioderka niemowląt. Reszta przyjmowana jest na bieżąco. A co będzie, kiedy będą musieli przejąć wszystkie nasze obowiązki. I czy rzeczywiście na cały ten region wystarczy tylko jedna tego typu placówka? - pytają retorycznie lekarze szpitala wojewódzkiego.

Marszałek domaga się konkretów

To, że kompleks przy Wołodyjowskiego wymaga remontu, a nawet przeprowadzki nie budzi wątpliwości. Stan tamtejszych budynków od dawna woła o pomstę, choć lekarze zapewniają, że dzięki ich staraniom i prywatnym sponsorom nie jest źle.

- Przede wszystkim trzeba zmodernizować blok operacyjny, nie ma też zaplecza diagnostycznego. No i sprawy ekonomii, choć one nie są przez nas traktowane jako najważniejsze - zarzeka się dyrektor Kosidło. - Niemniej Wołodyjowskiego przynosi nam rocznie 1,5 mln zł strat.

- Ciągle czekam na jakieś konkrety dyrekcji szpitala odnośnie modernizacji, jednym z tematów są oddziały zabiegowe pediatrii. Rozważana jest rezygnacja z tego - przyznaje Bogusław Dębski, wicemarszałek województwa podlaskiego. - Mnie interesuje, co będzie bardziej korzystne dla szpitala.

Marszałek przekonuje, że pismo w tej sprawie już wysłał do dyrekcji "Śniadecji". Po 20 lipca (kiedy wróci z urlopu) zamierza spotkać się w tej sprawie z szefostwem szpitala i pracownikami z Wołodyjowskiego. Chciałby już wówczas wiedzieć, czy konieczne będzie budowanie dodatkowej kondygnacji w rozbudowywanej części szpitala przy Akademickiej (tam przeniosłyby się dotychczasowe poradnie i oddziały z Wołodyjowskiego). Dla samej części internistycznej te dodatkowe piętro nie byłoby potrzebne.

- To nie jest jeszcze ostateczna decyzja. Ciągle wymaga pewnych przemyśleń - próbuje tonować nastroje dyrektor Kosidło.

- My też nie tracimy nadziei, że uda się nas jeszcze uratować - przyznają lekarze. - Ale czasu pozostaje coraz mniej. Najpóźniej do września muszą zapaść konkrety. W jednym z projektów nowego budynku zabiegowa pediatria nie została uwzględniona. Mamy jednak nadzieję, że mimo wszystko miejsce dla nas się znajdzie. W przeciwnym razie stracą na tym przede wszystkim pacjenci.

Pediatria na Wołodyjowskiego

W 2008 roku przyjęto:

- 9517 pacjentów na izbie przyjęć

- 22 697 pacjentów w poradni

- 1500 na oddziale laryngologicznym

- 1500 na oddziale chirurgii

- 800 na oddziale ortopedii

- przeprowadzono 2000 operacji

- 1500 innych zabiegów

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Chcą zlikwidować pediatrię na Wołodyjowskiego iwonka50 05.07.09, 20:57

    Moje dzieci miały tan zszywane rany, badane bioderka i inne części ciała. Tobędzie coś strasznego, jak zlikwidują oddział chirurgii. Przecież ze zszyciemrany nie można czekać w długaśnej »

  • Chcą zlikwidować pediatrię na Wołodyjowskiego lo334 05.07.09, 22:40

    Cytat z artykułu.."Pracownicy i pacjenci są załamani"..Bez przesady Pani Magdaleno Kleban...nie wprowadza Pani paniki..Każdy sobie poradzi..a już napewno panowie doktorzy i pielęgniarki..»

  • Chcą zlikwidować pediatrię na Wołodyjowskiego anna-maria37 06.07.09, 09:21

    Ciekawe czy tą likwidację pan Dębski uzna za sukces swojej kadencji,podobnie jak partia rządząca.Możecie być pewni drodzy rządzący,że za ten wyczyn rodzice dzieci leczonych na »