Mama, tata. Poszukiwani
2009-10-06
, aktualizacja: 06.10.2009 19:19
Rodziną zastępczą może zostać prawie każdy. Najważniejszy warunek - to kochać dzieci i chcieć im pomóc. Wszyscy ci, którzy zastanawiali się nad stworzeniem takiego azylu, dzisiaj w siedzibie starostwa powiatowego w Białymstoku mogą się przekonać, czy mają na to szansę.
"Szukam Mamy! Szukam Taty!" pod taką nazwą Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Białymstoku rozpoczyna akcję promującą tworzenie rodzin zastępczych. Dzisiaj o 14 w białostockim starostwie przy ul. Borsuczej odbędzie się spotkanie z tymi, którzy swoją przyszłość chcieliby związać z dziećmi pozbawionymi dotąd domu. Na razie to tylko spotkanie informacyjne. W przyszłości dla chętnych zaplanowane są specjalne szkolenia. - Bardziej uświadamianie, na czym tak naprawdę rodzicielstwo zastępcze polega - mówi Elżbieta Turczewska, kierownik Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.
Teraz w powiecie białostockim jest około 110 rodzin zastępczych, jednak 90 proc. z nich to te na bazie pokrewieństwa. - Najbardziej zależy nam na stworzeniu zawodowych rodzin zastępczych, gdzie można umieścić dzieci, także te niepełnosprawne - podkreśla Turczewska. - Takie rodziny muszą liczyć się z pewnymi wyrzeczeniami, jedna osoba musiałaby zrezygnować z pracy i zajmować się dziećmi, oczywiście za wynagrodzeniem.
O tym, jak często ludzie decyzje o utworzeniu takich rodzin podejmują zbyt pochopnie, albo z niskich pobudek (licząc na łatwy zarobek), dobrze wie Wojciech Kucerow, p.o. dyrektor Wielofunkcyjnej Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej "Dwójka" w Białymstoku. - Do tego potrzebni są ludzie, którzy wiedzą czego chcą - podkreśla.
Kandydaci na rodzinę zastępczą powinni być w sile wieku, być na stałe zameldowani w Polsce, posiadać pełnię praw obywatelskich. Na wstępie są dyskwalifikowane osoby, które kiedykolwiek wcześniej zostały pozbawione lub miały ograniczone prawa rodzicielskie, lub są niepełnosprawne w stopniu uniemożliwiającym opiekę nad dziećmi. Przyszli rodzice muszą mieć też odpowiednie warunki mieszkaniowe i stałe źródło utrzymania.
Teraz w powiecie białostockim jest około 110 rodzin zastępczych, jednak 90 proc. z nich to te na bazie pokrewieństwa. - Najbardziej zależy nam na stworzeniu zawodowych rodzin zastępczych, gdzie można umieścić dzieci, także te niepełnosprawne - podkreśla Turczewska. - Takie rodziny muszą liczyć się z pewnymi wyrzeczeniami, jedna osoba musiałaby zrezygnować z pracy i zajmować się dziećmi, oczywiście za wynagrodzeniem.
O tym, jak często ludzie decyzje o utworzeniu takich rodzin podejmują zbyt pochopnie, albo z niskich pobudek (licząc na łatwy zarobek), dobrze wie Wojciech Kucerow, p.o. dyrektor Wielofunkcyjnej Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej "Dwójka" w Białymstoku. - Do tego potrzebni są ludzie, którzy wiedzą czego chcą - podkreśla.
Kandydaci na rodzinę zastępczą powinni być w sile wieku, być na stałe zameldowani w Polsce, posiadać pełnię praw obywatelskich. Na wstępie są dyskwalifikowane osoby, które kiedykolwiek wcześniej zostały pozbawione lub miały ograniczone prawa rodzicielskie, lub są niepełnosprawne w stopniu uniemożliwiającym opiekę nad dziećmi. Przyszli rodzice muszą mieć też odpowiednie warunki mieszkaniowe i stałe źródło utrzymania.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos


