Grypa już się czai
2009-11-19
, aktualizacja: 19.11.2009 19:29
W podlaskich szpitalach w dalszym ciągu przebywają trzy osoby z podejrzeniem zarażenia wirusem A/H1N1. Wyników badań jeszcze nie ma
ZOBACZ TAKŻE
- Świńska grypa już w Suwałkach (20-11-09, 19:46)
- Grypa straszy szkoły (12-11-09, 19:18)
W środę do szpitala zakaźnego w Białymstoku trafiło dwóch pacjentów z objawami grypy A/H1N1. W tym samym czasie szpital w Suwałkach przyjął na oddział 15-letnią dziewczynę, u której lekarze także podejrzewali zarażenie wirusem świńskiej grypy. Testy przesiewowe potwierdziły, że chorzy są zarażeni wirusem typu A. Jednak aby mieć pewność, że to właśnie wirus świńskiej grypy, musieli wykonać dodatkowe badania specjalistyczne. Ich wyniki miały być znane w czwartek. Jednak do zamknięcia tego numeru "Gazety" podlaski sanepid nie otrzymał jeszcze potwierdzenia, że wyniki już są.
- Wciąż czekamy na informację ze szpitali - powiedział nam wczoraj późnym wieczorem Andrzej Jarosz, rzecznik prasowy Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.
Z kolei Grzegorz Gałązka, dyrektor suwalskiego szpitala poinformował jedynie:
- Na tę chwilę w moim szpitalu żaden pacjent nie jest zarażony wirusem A/H1N1.
Urzędnicy: Spokojnie, grypa pod kontrolą
Z kolei przedstawiciele magistratu oraz powiatowego sanepidu mówili wczoraj, że nie ma powodów, by mówić o epidemii grypy sezonowej. Uspokajają, że na bieżąco kontrolują sytuację w placówkach oświatowych, gdzie najlepiej widać absencję uczniów i przedszkolaków. I zapowiadają, że na razie nie myślą o zamykaniu szkół.
- Na dzień 18 listopada zarejestrowaliśmy nieobecności na średnim poziomie 18,68 proc. Najwięcej, bo 30 proc. to nieobecności przedszkolaków, na poziomie 15 proc. są natomiast nieobecności uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Ale powody absencji mogą być przecież różne. Ci, których nie było tego dnia w szkołach niekoniecznie muszą być chorzy - wyliczał wiceprezydent Tadeusz Arłukowicz. Dodawał również, że sytuacja nie jest niepokojąca. - Poziom nieobecności jest stały, nie zaobserwowaliśmy tendencji wzrostowej.
Bezpłatne szczepionki dla dzieci?
Zdaniem Arłukowicza dobre efekty dała prowadzona przez gminę akcja szczepienia mieszkańców powyżej 65. roku życia - w tym roku w budżecie zarezerwowano pieniądze na zakup 5757 szczepionek. Wszystkie zostały już wykorzystane. W przyszłym roku program ma być również kontynuowany. Niewykluczone, że zostanie rozszerzony również na najmłodszych białostoczan - dzieci i młodzież.
Maria Aksiucik, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Białymstoku, uważa, że nie ma powodów, by nie puszczać zdrowych dzieci do przedszkoli i szkół.
- Nie ma co trzymać ich profilaktycznie w domu. Chore powinny zostać, by nie zakażać dalej drogą kropelkową. Zdrowych natomiast nie należy izolować - mówi Aksiucik.
Wyliczała też, że między 1 a 18 listopada w Białymstoku odnotowano 600 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Z czego największa grupa - aż 282 osoby - to mieszkańcy między 15. a 64. rokiem życia. Spośród nich sześć skierowano do szpitala.
- Wciąż czekamy na informację ze szpitali - powiedział nam wczoraj późnym wieczorem Andrzej Jarosz, rzecznik prasowy Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.
Z kolei Grzegorz Gałązka, dyrektor suwalskiego szpitala poinformował jedynie:
- Na tę chwilę w moim szpitalu żaden pacjent nie jest zarażony wirusem A/H1N1.
Urzędnicy: Spokojnie, grypa pod kontrolą
Z kolei przedstawiciele magistratu oraz powiatowego sanepidu mówili wczoraj, że nie ma powodów, by mówić o epidemii grypy sezonowej. Uspokajają, że na bieżąco kontrolują sytuację w placówkach oświatowych, gdzie najlepiej widać absencję uczniów i przedszkolaków. I zapowiadają, że na razie nie myślą o zamykaniu szkół.
- Na dzień 18 listopada zarejestrowaliśmy nieobecności na średnim poziomie 18,68 proc. Najwięcej, bo 30 proc. to nieobecności przedszkolaków, na poziomie 15 proc. są natomiast nieobecności uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Ale powody absencji mogą być przecież różne. Ci, których nie było tego dnia w szkołach niekoniecznie muszą być chorzy - wyliczał wiceprezydent Tadeusz Arłukowicz. Dodawał również, że sytuacja nie jest niepokojąca. - Poziom nieobecności jest stały, nie zaobserwowaliśmy tendencji wzrostowej.
Bezpłatne szczepionki dla dzieci?
Zdaniem Arłukowicza dobre efekty dała prowadzona przez gminę akcja szczepienia mieszkańców powyżej 65. roku życia - w tym roku w budżecie zarezerwowano pieniądze na zakup 5757 szczepionek. Wszystkie zostały już wykorzystane. W przyszłym roku program ma być również kontynuowany. Niewykluczone, że zostanie rozszerzony również na najmłodszych białostoczan - dzieci i młodzież.
Maria Aksiucik, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Białymstoku, uważa, że nie ma powodów, by nie puszczać zdrowych dzieci do przedszkoli i szkół.
- Nie ma co trzymać ich profilaktycznie w domu. Chore powinny zostać, by nie zakażać dalej drogą kropelkową. Zdrowych natomiast nie należy izolować - mówi Aksiucik.
Wyliczała też, że między 1 a 18 listopada w Białymstoku odnotowano 600 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Z czego największa grupa - aż 282 osoby - to mieszkańcy między 15. a 64. rokiem życia. Spośród nich sześć skierowano do szpitala.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: Grypa już się czai
baraqs
20.11.09, 04:00
Ludzie powstrzymajcie tego debila Rafała Krosno!!Od żarcia korzonków, już mu się w mózgu poprzestawiało!!Krosno, ty idioto, czemu nas nękasz?!Facet pewnie nigdy baby nie pukał, i wyżywa się»




