Szpital w Sejnach broni się przed grypą
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 19:52
Z powodu znacznego wzrostu zachorowań na grypę szpital w Sejnach podjął decyzję o wprowadzeniu zakazu odwiedzin. Do odwołania.
- To bardziej działania prewencyjne niż konieczność zabezpieczenia się przed masowym zachorowaniem na grypę - przyznaje Artur Wilczewski, zastępca dyrektora ds. medycznych w sejneńskim szpitalu. - Traktujemy to jak swego rodzaju monitoring. Jest teraz pora większych zachorowań na grypę, a kiedy do każdego pacjenta potrafi przyjść po trzech-pięciu odwiedzających, to i u nas wzrasta ryzyko.
Zakaz ten nie jest traktowany bezwarunkowo. Na pewno problemów z odwiedzinami nie będą mieli ci, których bliscy są w stanie ciężkim albo dochodzą do siebie po operacji.
- Za każdym razem o możliwości odwiedzin decydują ordynatorzy poszczególnych oddziałów. Nam zależało na powstrzymaniu fali osób zakatarzonych, podziębionych, którzy przynosili do nas wirusy. Szpital natomiast pracuje planowo, na bieżąco wykonywane są operacje - podkreśla dyrektor Wilczewski.
W szpitalu w związku z grypą nie zanotowano znacznego wzrostu liczby chorych. Znacznie bardziej odczuwalne jest to w tutejszym pogotowiu i na dyżurach.
Zakaz ten nie jest traktowany bezwarunkowo. Na pewno problemów z odwiedzinami nie będą mieli ci, których bliscy są w stanie ciężkim albo dochodzą do siebie po operacji.
- Za każdym razem o możliwości odwiedzin decydują ordynatorzy poszczególnych oddziałów. Nam zależało na powstrzymaniu fali osób zakatarzonych, podziębionych, którzy przynosili do nas wirusy. Szpital natomiast pracuje planowo, na bieżąco wykonywane są operacje - podkreśla dyrektor Wilczewski.
W szpitalu w związku z grypą nie zanotowano znacznego wzrostu liczby chorych. Znacznie bardziej odczuwalne jest to w tutejszym pogotowiu i na dyżurach.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów


