Buntu w szpitalach ciąg dalszy
2009-12-11
, aktualizacja: 11.12.2009 20:11
Żaden szpital w województwie podlaskim nie zgodził się na przyjęcie pieniędzy proponowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dyrektorzy zgodnie twierdzą, że stawki na leczenie pacjentów w przyszłym roku są żenująco niskie. Największy w regionie Uniwersytecki Szpital Kliniczny usłyszał, że ma dostać 13 i pół miliona złotych mniej niż w tym roku
ZOBACZ TAKŻE
- Bunt w szpitalach. NFZ obniża kontrakty na 2010 (10-12-09, 20:12)
Dyrektor szpitala Bogusław Poniatowski upiera się, że taka propozycja jest nie do przyjęcia. - Gdybyśmy się zgodzili na proponowany kontrakt, musielibyśmy ograniczyć przyjęcia pacjentów i zwolnić część załogi lub obciąć pensje - tłumaczy dyrektor Poniatowski. Również Szpitalowi Wojewódzkiemu w Białymstoku zaproponowano około 13 milionów mniej. Oznaczałoby to, że nowy kontrakt skończył by się w sierpniu.
Szpitalowi w Łomży NFZ zaproponował pierwotnie kontrakt aż o 19 procent niższy niż tegoroczny.
- Musiałem negocjować jeszcze przed faktycznymi negocjacjami. Stanęło na tym, że dali nam o 5 procent mniej niż w tym roku, ale to propozycja też nie do przyjęcia - mówi Marian Jaszewski, dyrektor łomżyńskiej placówki. - Czekamy na ruch ministerstwa. Przecież pani Kopacz obiecywała, że na leczenie szpitalne pieniądze będą. Więc gdzie one są?
Stanowisko NFZ wciąż jest takie same.
- Szpitale mają czas na podpisanie aneksów do umów do końca roku. Jeśli któreś z nich nie zdecydowałyby się na to, umowy będą obowiązywały jeszcze do końca lutego. Potem zostałby ogłoszony konkurs, do którego mogłyby przystąpić wszystkie podmioty, pod warunkiem że będą spełniać nowe - bardziej restrykcyjne kryteria wynikające z nowych przepisów. Pieniądze do podziału pozostaną te same - upiera się Adam Dębski, rzecznik podlaskiego funduszu.
Szpitalowi w Łomży NFZ zaproponował pierwotnie kontrakt aż o 19 procent niższy niż tegoroczny.
- Musiałem negocjować jeszcze przed faktycznymi negocjacjami. Stanęło na tym, że dali nam o 5 procent mniej niż w tym roku, ale to propozycja też nie do przyjęcia - mówi Marian Jaszewski, dyrektor łomżyńskiej placówki. - Czekamy na ruch ministerstwa. Przecież pani Kopacz obiecywała, że na leczenie szpitalne pieniądze będą. Więc gdzie one są?
Stanowisko NFZ wciąż jest takie same.
- Szpitale mają czas na podpisanie aneksów do umów do końca roku. Jeśli któreś z nich nie zdecydowałyby się na to, umowy będą obowiązywały jeszcze do końca lutego. Potem zostałby ogłoszony konkurs, do którego mogłyby przystąpić wszystkie podmioty, pod warunkiem że będą spełniać nowe - bardziej restrykcyjne kryteria wynikające z nowych przepisów. Pieniądze do podziału pozostaną te same - upiera się Adam Dębski, rzecznik podlaskiego funduszu.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




