Jest miliard na leczenie

Agnieszka Domanowska
2009-12-16 , aktualizacja: 16.12.2009 20:29
A A A Drukuj
Bunt dyrektorów szpitali, którzy postanowili nie podpisywać kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia na gorszych warunkach niż przed rokiem, szybko przyniósł efekt. Ministerstwo Zdrowia wygospodarowało na leczenie dodatkowy miliard złotych. Oczywiście nie starczy to na spełnienie wszystkich oczekiwań
Szpital
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Szpital
ZOBACZ TAKŻE


Sytuacja powtarza się niemal co roku, bo w służbie zdrowia brakuje pieniędzy. Medycy żądają coraz większych kwot, bo nie są w stanie leczyć wszystkich pacjentów na podstawie wynegocjowanych umów. Tworzą tzw. nadwykonania - wykonują zabiegi ponad ustalone kontrakty - z nadzieją, że NFZ kiedyś za nie zapłaci. Ten odmawia, więc w końcu szpitale ograniczają działalność. Mało tego, NFZ cały czas próbuje jeszcze ograniczać wydatki na leczenie.

W tym roku dyrektorzy szpitali zwarli szyki w walce, kiedy dowiedzieli się, że kontrakty na przyszły rok mają być niższe. Groziło to ich placówkom utratą płynności finansowej, brakiem pieniędzy nawet na podstawowe zabiegi i operacje, o lekach nie wspominając.

- Podpisanie takiej oferty to samobójstwo. Nie zgodzimy się na okradanie pacjentów, bo dla niektórych z nich to naprawdę wyrok śmierci - twierdzili zgodnie dyrektorzy szpitali w województwie podlaskim. Poparli ich starostowie, jak i zarząd województwa.

Bunt w całej Polsce przyniósł skutek. To po nim resort zaczął nerwowo szukać pieniędzy.

- Gdybyśmy nie zaprotestowali, na pewno nikt by się nie przejął pacjentem Kowalskim, który w 2010 r. nie dostałby się na operację - przekonuje jeden z dyrektorów.

Jak się dowiedzieliśmy od Piotra Olechno, rzecznika prasowego Ministerstwa Zdrowia, resort wygospodarował miliard złotych.

- To było tylko kwestią czasu, o tym mówiliśmy od dawna - utrzymuje Olechno. - Nasz plan finansowy trafił teraz do ministerstwa finansów. Kiedy tylko zostanie podpisany, pieniądze trafią do oddziałów funduszu w całej Polsce.

Na razie nie wiadomo, ile z tej puli przypadnie podlaskim placówkom. W resorcie zdrowia usłyszeliśmy zapewnienia, że nie będą to kwoty mniejsze, niż te przeznaczone na upływający rok.

Mniej? Nie podpiszę

- Zaproponowano nam o 20 milionów mniejszą stawkę, niż mieliśmy w tym roku. Nie wiem, czy ktoś pomyślał o tym, że przy takiej kwocie dostępność pacjentów do świadczeń byłaby praktycznie zerowa - Bogusław Poniatowski, szef szpitala klinicznego, był załamany pierwszą propozycją. Podkreśla, że na pewno nie podpisze kontraktu, który będzie choć minimalnie mniejszy niż tegoroczny.

- Liczę, że tak się nie stanie i że dość szybko NFZ zaprosi mnie na podpisanie korzystnego kontraktu - mówi Poniatowski.

Na to liczy też Teresa Kamińska, dyrektor szpitala gruźliczego.

- Mam nadzieję, że resort przekaże naszemu województwu odpowiednią pulę pieniędzy, bo za to, co zaproponowano nam do tej pory, przeżyć się nie da. Nie mam sumienia odsyłać pacjentów, ale bardzo łatwo zadłużyć szpital i to też nie jest rozwiązanie.

Adam Dębski, rzecznik podlaskiego oddziału NFZ zapewnia, że jeżeli tylko będzie zatwierdzony nowy plan finansowy, zostaną przygotowane nowe umowy.

- Na pewno nie będziemy z tym czekać do 31 grudnia, lecz na przygotowanie nowych dokumentów potrzebujemy kilku dni. Myślę, że najdalej w przyszłym tygodniu wszystko powinno być załatwione - twierdzi Dębski.

Daremne nadwykonania

Wciąż dramatycznie wygląda za to sprawa tegorocznych nadwykonań. Żaden szpital nie dostał pieniędzy za zabiegi wykonane ponad limit przyjęć. Z tego tytułu w kasie szpitala klinicznego (przykładowo) brakuje 13 mln zł. Na początku grudnia okazało się, że nie ma innego wyjścia, jak zawiesić zaplanowane zabiegi i operacje. Pacjenci z kolejek muszą czekać na nowe kontrakty.

- Nie stać nas na pracę za darmo - kwituje Poniatowski. Wciąż zapowiada, że nie odpuści funduszowi. - Jeżeli do marca nie dostaniemy tych pieniędzy, będziemy o nie walczyć w sądzie.

Dębski nie zostawia jakichkolwiek złudzeń.

- Za 10 miesięcy tego roku nadwykonania wynoszą w lecznictwie szpitalnym 83 mln zł. Zgodnie z zapowiedziami, nasz oddział NFZ będzie stać tylko na zapłacenie nadwykonań w zakresie świadczeń nielimitowanych (porody, w tym opieka nad noworodkiem, transplantacje nerek, interwencyjne leczenie ostrych zespołów wieńcowych) oraz świadczeń zrealizowanych w zakresie anestezjologii i intensywnej terapii - kwituje rzecznik.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy