Białostoczanie podarowali hospicjum okna

Monika Kosz-Koszewska
11.08.2010 , aktualizacja: 11.08.2010 19:34
A A A Drukuj
Ponad sto okien wstawiono właśnie do budowanej społecznie nowej części hospicjum. Drugie tyle drzwi czeka też już na montaż. Wszystko zakupiono dzięki akcji pań z grupy Szczęściary, podczas której białostoczanie przekazali ponad 210 tys. zł!
Nowy budynek hospicjum. Białystok
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja
Nowy budynek hospicjum. Białystok
Wszyscy, którzy przez ostatnie miesiące wspierali hospicjum, mogą czuć satysfakcję - rezultaty z każdym dniem są coraz bardziej wyraźne: budynek pnie się w górę.

Ostatnia charytatywna kwesta "Szczęściar", działających przy stowarzyszeniu Kontakt Miast Białystok-Eindhoven miała miejsce się pod koniec maja, a po niespełna dwóch miesiącach od przeliczenia wszystkich datków udało się kupić stolarkę drzwiową i okienną do nowej części jedynego w mieście stacjonarnego hospicjum.

Dom Opatrzności Bożej przy ulicy Sobieskiego musiał się rozbudować, aby dostosować warunki umierających i przewlekle chorych do wymogów, jakie narzuca Unia Europejska. Ale też powiększyć liczbę miejsc. Tych boleśnie brakuje, bo rocznie hospicjum przyjmuje kilkuset pacjentów, a tylko w tej chwili na zwolnienie łóżka czeka kilkudziesięciu następnych. Niestety, prowadzące placówkę Towarzystwo Przyjaciół Chorych "Hospicjum" nie dostało żadnego wsparcia dla tej inwestycji z publicznych pieniędzy. Z wielkimi obawami co prawda, ale budowa w końcu rozpoczęła się wiosną ubiegłego roku. I to dzięki wpłatom dobroczyńców z jednego procenta podatku, a także bożonarodzeniowej akcji charytatywnej prowadzonej na łamach białostockiej "Gazety". Kiedy pojawiły się pierwsze zarysy budynku z pomocą przyszły właśnie "Szczęściary", które przez 9 miesięcy łącznie przeprowadziły 13 kwest, rozstawiły sześć skarbon w obiektach handlowych, zorganizowały dwa koncerty charytatywne. Większa część pieniędzy wszystkich wspierających rozbudowę hospicjum właśnie została spożytkowana.

- Okna są już wstawione, zabezpieczone drzwi czekają na moment, kiedy zakończą się prace wykończeniowe - cieszy się dr Tadeusz Borowski-Beszta, kierownik hospicjum. - Ze stowarzyszeniem Kontakt Miast Białystok-Eindhoven udało nam się wynegocjować z producentem minimalne ceny, dlatego za niemal 200 drzwi i okien zapłaciliśmy około 150 tys. złotych. To oznacza, że za pozostałe 60 tysięcy uda nam się zainstalować węzeł cieplny. Te prace chcemy przeprowadzić w najbliższych miesiącach, tak, aby zimą dało się już ogrzewać pomieszczenia i kontynuować roboty.

A już w tym tygodniu wzdłuż nowego budynku staną rusztowania, które posłużą robotnikom do budowy dachu oraz elewacji. Prace zajmą około trzech miesięcy. Sukcesywnie będą też robione instalacje i tynki w środku. Póki co, są na to kolejne środki. Borowski-Beszta zaznacza jednak, że pomoc jest jednak wciąż potrzebna, bo do końca budowy całego skrzydła jeszcze daleko, a najbardziej kosztowne będzie właśnie wyposażenie sal dla chorych.

- Kiedy zaczynaliśmy budowę, nie spodziewaliśmy się takiego pozytywnego odzewu, dlatego chcieliśmy budować w ograniczonym zakresie, inwestycja byłaby podzielona na dwa etapy. W tej chwili dostaliśmy pierwsze wpływy z wpłat jednego procentu podatku i jest to około 250 tys. zł. To jednak jeszcze nie wszystko, fiskus ma jeszcze kilka miesięcy na ostateczne rozliczenie, więc liczymy na więcej. Przez tyle lat działalności pomogliśmy tysiącom rodzin, których bliscy mogli umrzeć w godnych warunkach, dlatego wciąż płynie wsparcie. Dzięki tej ofiarności i pomocy firm, które po kosztach wykonują nam pewne prace, uda nam się w tym roku zamknąć cały stan surowy - przyznaje Borowski-Beszta.

Do 2012 roku, czyli do momentu, kiedy Unia zacznie od nas egzekwować nowe przepisy ma być uruchomiona jedna trzecia całej inwestycji.

- W tej nowej części początkowo będzie kilkanaście nowych łóżek, co pozwoli przenieść nam w całości mały oddział z budyneczku przy ul. Świętojańskiej. Dzierżawimy go od miasta, choć wiemy, że są plany sprzedaży tej posesji. Umowa najmu obowiązuje nas do grudnia tego roku, ale liczymy, że uda się ją przedłużyć, tak jak to było w poprzednich latach, do momentu pozyskania własnej powierzchni. Będziemy też musieli zmniejszyć zagęszczenie pacjentów w obecnym budynku przy Sobieskiego. W nowych pokojach będą już lepsze standardy, w każdym będzie łazienka - zapowiada kierownik Domu Opatrzności Bożej.

Szczęściary przyznają, że z dużą satysfakcją patrzą teraz na rosnący w górę budynek hospicjum.

- Najbardziej cieszy to, kiedy mieszkańcy pamiętający nas ze zbiórek w sklepach zaczepiają nas gdzieś na mieście i mówią, że widzieli okna i fajnie, że się udało. Mówią, że udało nam się wzbudzić zainteresowanie problemami hospicjum i sami wpłacili jeden procent podatku. To naprawdę uskrzydla i wynagradza ten cały trud, wszelkie przeszkody, które spotkały nas podczas organizacji całej akcji - cieszy się Jadwiga Janowik, liderka grupy Szczęściar. - Okna posłużą na pewno na długie lata, a w każdej chwili, każdy z nas czy naszych bliskich może potrzebować pomocy hospicjum.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów