Zwłoki nn posłużą żywym do nauki
19.09.2010
, aktualizacja: 19.09.2010 20:29
Wszystko wskazuje na to, że ciała osób, których tożsamość nie jest znana, jak również samotnych, których nie ma kto pochować, już niebawem będą trafiać do zakładu anatomii na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Tam z zachowaniem wszystkich procedur i poszanowaniem będą służyć studentom do celów dydaktycznych
ZOBACZ TAKŻE
- Pierwsze ciało do donacji na uniwersytecie (20-09-10, 19:57)
- Donacja zwłok: Kościół nie jest przeciw (17-03-10, 20:41)
- Po śmierci posłuż nauce (11-03-10, 19:26)
SERWISY
"A jak się za czas jakiś znajdzie rodzina? Takie przekazywanie zwłok jest wysoce niemoralne i nieetyczne. Traktowanie bezdomnego jak przedmiotu?" - czytamy na jednym z forów internetowych, bo takie rozwiązania funkcjonują już między innymi na Śląsku.
Etyk, profesor Jerzy Kopania studzi negatywne emocje.
- To jest tradycja od bardzo dawna znana w kręgu europejskim. Kiedy w renesansie dokonywano sekcji zwłok, do prosektoriów przekazywano zwłoki samotnych osób, przekazywano też zwłoki przestępców. Te zwłoki służą żywym. Moim zdaniem to doby pomysł, tylko jak każdy powinien być odpowiednio realizowany - twierdzi Kopania.
Uniwersytet: Zabierzemy nn
Studenci medycyny nie nauczą się anatomii w lepszy sposób niż na zwłokach. Ani atlas, ani fantom czy film nie zastąpią dotknięcia nerki, płuca czy serca.
- Przyszły lekarz musi wziąć serce do ręki - mówi profesor Janusz Dzięcioł, szef Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. To on zainicjował program świadomej donacji na białostockiej uczelni medycznej, i to on przekazywaniem zwłok osób o nieznanej tożsamości zainteresował białostocki magistrat.
- To na razie tylko wstępne rozmowy, ale cieszę się, że dyskusja na ten temat została wywołana - mówi.
Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, który zajął się współpracą z uczelnią, wie już, jak ona ma przebiegać.
- Uczelnia powinna nawiązać współpracę ze szpitalami, policją, prokuraturą, bo te instytucje w pierwszej kolejności wiedzą o zwłokach nn. Wówczas uniwersytet powinien wystąpić do nas z pisemną prośbą o przekazanie zwłok, powinien też ją odpowiednio uzasadnić. Zapewniam, że każda decyzja będzie podejmowana bardzo indywidualnie i nie będzie jednej stałej umowy - mówi Zdzisława Sawicka, szefowa MOPR-u.
Coraz więcej aktów
Tymczasem już ponad 20 osób zdecydowało się na przekazanie po śmierci swojego ciała na potrzeby naukowe Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Uczelnia od kilku miesięcy prowadzi program świadomej donacji, a ten przynosi zaskakująco dobre wyniki.
- Na razie do naszego zakładu nie przybyło żadne ciało, ale naprawdę ludzie do nas dzwonią. Codziennie ktoś przychodzi zapytać. Miałem nawet telefon od pana z Torunia. Akty donacji spływają, i to nas bardzo cieszy - mówi Dzięcioł.
Uczelnia zdecydowała się na wprowadzenie programu i kampanii informacyjnej zarazem, ponieważ tak naprawdę mało kto wiedział, co to jest donacja, na czym polega i komu służy.
Do tej pory można było przekazać zwłoki na cele naukowe, ale do końca nie było to umocowane prawnie. Wystarczyło oświadczenie woli, by ciało po śmierci trafiło do zakładu anatomii. Jedynym kryterium było nieodpłatne przekazanie zwłok. Program, który miał rozpropagować donację zwłok w naszym regionie, daje dwie możliwości.
- Oddanie ciała na czas określony. To zazwyczaj są trzy lata. Po upływie tego czasu będziemy powiadamiać osoby wskazane w akcie woli. Pochówek takiej osoby będzie na koszt uczelni - wyjaśnia profesor Dzięcioł. - Druga możliwość to oddanie ciała na czas nieokreślony, czyli na zawsze.
Osoby, które zdecydują się na dobrowolne oddanie ciała po śmierci na rzecz nauki, wypełnią specjalny akt donacji (jest on do pobrania ze strony internetowej www.zao.amb.edu.pl) potwierdzany notarialne. Donator wskazuje w nim m.in. osoby, które powiadomił o swojej woli, będzie też mógł określić, czy chce pozostać anonimowy, czy też pragnie, aby jego nazwisko zostało wymienione na tablicy pamiątkowej. Powinien również określić, ile lat chce służyć nauce oraz wskazać miejsce przyszłego pochówku.
Etyk, profesor Jerzy Kopania studzi negatywne emocje.
- To jest tradycja od bardzo dawna znana w kręgu europejskim. Kiedy w renesansie dokonywano sekcji zwłok, do prosektoriów przekazywano zwłoki samotnych osób, przekazywano też zwłoki przestępców. Te zwłoki służą żywym. Moim zdaniem to doby pomysł, tylko jak każdy powinien być odpowiednio realizowany - twierdzi Kopania.
Uniwersytet: Zabierzemy nn
Studenci medycyny nie nauczą się anatomii w lepszy sposób niż na zwłokach. Ani atlas, ani fantom czy film nie zastąpią dotknięcia nerki, płuca czy serca.
- Przyszły lekarz musi wziąć serce do ręki - mówi profesor Janusz Dzięcioł, szef Zakładu Anatomii Prawidłowej Człowieka na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. To on zainicjował program świadomej donacji na białostockiej uczelni medycznej, i to on przekazywaniem zwłok osób o nieznanej tożsamości zainteresował białostocki magistrat.
- To na razie tylko wstępne rozmowy, ale cieszę się, że dyskusja na ten temat została wywołana - mówi.
Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, który zajął się współpracą z uczelnią, wie już, jak ona ma przebiegać.
- Uczelnia powinna nawiązać współpracę ze szpitalami, policją, prokuraturą, bo te instytucje w pierwszej kolejności wiedzą o zwłokach nn. Wówczas uniwersytet powinien wystąpić do nas z pisemną prośbą o przekazanie zwłok, powinien też ją odpowiednio uzasadnić. Zapewniam, że każda decyzja będzie podejmowana bardzo indywidualnie i nie będzie jednej stałej umowy - mówi Zdzisława Sawicka, szefowa MOPR-u.
Coraz więcej aktów
Tymczasem już ponad 20 osób zdecydowało się na przekazanie po śmierci swojego ciała na potrzeby naukowe Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Uczelnia od kilku miesięcy prowadzi program świadomej donacji, a ten przynosi zaskakująco dobre wyniki.
- Na razie do naszego zakładu nie przybyło żadne ciało, ale naprawdę ludzie do nas dzwonią. Codziennie ktoś przychodzi zapytać. Miałem nawet telefon od pana z Torunia. Akty donacji spływają, i to nas bardzo cieszy - mówi Dzięcioł.
Uczelnia zdecydowała się na wprowadzenie programu i kampanii informacyjnej zarazem, ponieważ tak naprawdę mało kto wiedział, co to jest donacja, na czym polega i komu służy.
Do tej pory można było przekazać zwłoki na cele naukowe, ale do końca nie było to umocowane prawnie. Wystarczyło oświadczenie woli, by ciało po śmierci trafiło do zakładu anatomii. Jedynym kryterium było nieodpłatne przekazanie zwłok. Program, który miał rozpropagować donację zwłok w naszym regionie, daje dwie możliwości.
- Oddanie ciała na czas określony. To zazwyczaj są trzy lata. Po upływie tego czasu będziemy powiadamiać osoby wskazane w akcie woli. Pochówek takiej osoby będzie na koszt uczelni - wyjaśnia profesor Dzięcioł. - Druga możliwość to oddanie ciała na czas nieokreślony, czyli na zawsze.
Osoby, które zdecydują się na dobrowolne oddanie ciała po śmierci na rzecz nauki, wypełnią specjalny akt donacji (jest on do pobrania ze strony internetowej www.zao.amb.edu.pl) potwierdzany notarialne. Donator wskazuje w nim m.in. osoby, które powiadomił o swojej woli, będzie też mógł określić, czy chce pozostać anonimowy, czy też pragnie, aby jego nazwisko zostało wymienione na tablicy pamiątkowej. Powinien również określić, ile lat chce służyć nauce oraz wskazać miejsce przyszłego pochówku.
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Zwłoki nn posłużą żywym do nauki
1abcd2
20.09.10, 08:20
No i bardzo dobrze.Lepiej niech zwloki sluza nauce ,niz mialyby zgnic w ziemi.Jestem ZA!»
-
Są leprze rozwiązania
sp350
20.09.10, 17:02
Dlaczego bezdomnych i samotnych przerabiać na preparaty?Niech pracownicy uczelni przepiszą swoje ciała i swoich bliskich na potrzeby nauki. Podobnie powinni postąpić wszyscy lekarze. Oni »
-
Zwłoki nn posłużą żywym do nauki
rut666
30.10.10, 20:11
Mam jedno zastrzeżenie - podany adres (www.zao.amb.edu.pl) prowadzi do nikąd. A szkoda, skorzystałabym...»




