Podlaskie szpitale. Zmora nadwykonań powraca

Agnieszka Domanowska
10.07.2011 , aktualizacja: 10.07.2011 11:54
A A A Drukuj
- Chcę zapisać się do kardiologa - mówi starszy mężczyzna w rejestracji do poradni szpitala klinicznego. - Nie zapisujemy. Proszę dowiedzieć się w sierpniu. Wówczas zapisy będą na marzec - odpowiada mu recepcjonistka.
USK w Białymstoku
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
USK w Białymstoku
SERWISY
Większość podlaskich szpitali wyczerpała już tegoroczny limit przeznaczony na leczenie.

- Po 5 miesiącach 2011 roku podlaskie szpitale wykazały nadwykonania na kwotę 48 milionów złotych w stosunku do wysokości kontraktów za okres styczeń-maj. Jednocześnie niewykonania we wskazanym okresie wynoszą 12 milionów złotych. Najwyższe nadwykonania wykazano na oddziałach: pediatrii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej oraz anestezjologii i intensywnej terapii - informuje Adam Dębski, rzecznik prasowy podlaskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia i dodaje, że na tej podstawie trudno o prognozę wysokości nadwykonań na koniec roku. Z pewnością wysokość ta znacznie zmniejszy się po wakacjach.

Podlaski NFZ planuje opłacić część nadwykonań jeszcze w trakcie trwania obecnych umów.

- Po analizie danych za pół roku zostaną opłacone koszty substancji czynnych podawanych w chemioterapii i zaawansowanych programach lekowych oraz świadczeń w zakresie anestezjologii i intensywnej terapii. Przeznaczona zostanie na ten cel kwota rzędu kilku milionów złotych - mówi Dębski.

Rok temu o tej porze nadwykonania były o 8 mln zł mniejsze, natomiast cały rok zamknął się przekroczeniem umów o 42,5 mln zł .

Teraz sytuacja wygląda gorzej. Tradycyjnie rekordzistą jest Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku.

- Nadwykonania za pięć miesięcy 2011 roku są na poziomie 9 mln 150 tys. zł. - mówi Marek Karp, dyrektor do spraw finansowych szpitala klinicznego. - Co możemy zrobić? Będziemy na razie wnioskować do funduszu o przesunięcie pieniędzy na te obszary gdzie są niewykonania. Jeżeli ten wniosek nie zostanie uwzględniony, poprosimy o zwiększenie kontraktu. Jeżeli to też nie przyniesie efektu wstrzymamy przyjęcia i wydłużamy kolejki. Na razie nie ma strachu i popłochu.

Niestety poradnie przyszpitalne wciąż borykają się z kolejkami. Niektóre są tak absurdalne, że sięgają nawet kilku lat.

- Przed nami kolejne pół roku pracy, a my już nie mamy pieniędzy. Limit przekroczyliśmy o 3,5 miliona złotych. Rozmawiałem już NFZ o dokontraktowaniu, ale nie ma na to pieniędzy - mówi Marian Jaszewski, dyrektor szpitala w Łomży. i zapewnia, że szpitala nie zamknie i że nadal będzie leczył pacjentów. Pediatria, ortopedia, zakaźny, kardiologia - prawie wszystkie piony łomżyńskiego szpitala pracują intensywniej, niż przewidział to NFZ.

- Na razie jest sezon urlopowy i mam nadzieję, że w wakacje nie będę zmuszony niczego zawieszać, ale po wakacjach będzie naprawdę ciężko - mówi Jaszewski.

Szpitale podległe marszałkowi województwa tylko w I kwartale br. przekroczyły umowy w sumie na 15,5 mln zł. W następnych miesiącach wzrosły o kolejne kilka milionów złotych np. białostockie szpitale: wojewódzki i onkologiczny przekroczyły umowy już o ok. 4 mln zł, a zakaźny w Białymstoku i psychiatryczny w Choroszczy - o prawie 2 mln zł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos