Plac Inwalidów przeceniony na 35 mln zł
20.10.2008
, aktualizacja: 20.10.2008 20:59
Dwukrotnie nie udało się sprzedać placu po targowisku w centrum miasta, więc prezydent spuszcza cenę o 15 mln zł. Ponadto chce ścigania Stowarzyszenia "Opcja Społeczna", które oskarża go o sprzedaż terenów Jagiellonii za łapówkę.
- Ustaliłem cenę wywoławczą nieruchomości na 35 mln zł - poinformował Tadeusz Truskolaski podczas konferencji Unii Metropolii Polskich, odbywającej się w Białymstoku. Do trzeciego przetargu na teren przy ul. Jurowieckiej (między ul. Sienkiewicza a stadionem Jagiellonii) ma dojść w styczniu.
Po raz pierwszy miasto próbowało sprzedać działkę w marcu tego roku. Rzeczoznawcy wycenili wówczas jej wartość na niecałe 33 mln zł (najnowsza wycena to 31,19 mln zł), ale magistrat podniósł cenę do 50 mln zł. Mimo działań promocyjnych - m.in. na targach nieruchomości w Barcelonie, ogłoszeniach w "Financial Times" czy "The Economist" - nie znalazł się żaden inwestor. Po raz drugi 1,7 ha starano się sprzedać jesienią. Także bezskutecznie, choć inwestor mógłby zbudować tu już nie tylko obiekt handlowy. Zmienione warunki zabudowy dopuszczają już także funkcję hotelową, a nawet w części mieszkaniową.
Prezydent Truskolaski poinformował również, że złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków Stowarzyszenia "Opcja Społeczna". To pomysłodawcy referendum w sprawie pozostawienia bazaru przy ul. Jurowieckiej. Do referendum nie dojdzie, bo nie udało się im zebrać wystarczającej liczby podpisów mieszkańców. Mimo wszystko listy trafiły do kancelarii prezydenta, a wraz z nimi pismo, w którym Opcja Społeczna oskarża, że tereny ze stadionem przy ul. Jurowieckiej zostały sprzedane Jagiellonii "po zaniżonej cenie za łapówki dla Tadeusza Truskolaskiego". - Te zarzuty są absolutnie nieprawdziwe, a mówienie o jakichkolwiek łapówkach jest ścigane prawem - oburza się prezydent.
Prokuratura jednak odmówiła już wszczęcia postępowania.
- Sprawę zakończyliśmy, bo uznaliśmy, że oskarżenie zostało złożone z powództwa publicznego, a powinno być kierowane z cywilnego - tłumaczy prokurator Wojciech Zalesko z Prokuratury Białystok-Północ. - Postępowanie z powództwa publicznego podejmujemy w przypadku, kiedy osoba jest starsza czy chora i nie może sama dochodzić swoich praw. Prezydent zarzucający zniesławienie sam może ubiegać się o swoje racje.
Prezydentowi przysługuje możliwość odwołania od decyzji.
- Kiedy dostanę decyzję na piśmie, z całą pewnością będę się od niej odwoływać. Uważam, że zostałem pomówiony jako funkcjonariusz publiczny, a nie osoba prywatna. Gdybym nie piastował funkcji prezydenta, do takiej sytuacji by nie doszło - komentuje prezydent Truskolaski.
- Chcieliśmy złożyć zawiadomienie do prokuratury o konieczności zbadania różnicy cen między działkami przy ul. Jurowieckiej z placem Inwalidów Wojennych i tej ze stadionem. Przez przypadek między podpisami składanymi do urzędu miejskiego znalazła się kartka, która miała trafić do prokuratury - tłumaczy teraz całe zamieszanie Andrzej Pochylski z Opcji Społecznej.
Rzecznik prasowy prezydenta Urszula Sienkiewicz przypomina, że podobna sytuacja już miała miejsce.
- Latem Opcja Społeczna rozklejała podobne kalumnie. Wówczas prezydent również złożył zawiadomienie do prokuratury, a ta nie od razu podjęła sprawę. Postępowanie rozpoczęto dopiero po odwołaniu i jest w tej chwili w trakcie ustaleń - mówi Urszula Sienkiewicz.
Po raz pierwszy miasto próbowało sprzedać działkę w marcu tego roku. Rzeczoznawcy wycenili wówczas jej wartość na niecałe 33 mln zł (najnowsza wycena to 31,19 mln zł), ale magistrat podniósł cenę do 50 mln zł. Mimo działań promocyjnych - m.in. na targach nieruchomości w Barcelonie, ogłoszeniach w "Financial Times" czy "The Economist" - nie znalazł się żaden inwestor. Po raz drugi 1,7 ha starano się sprzedać jesienią. Także bezskutecznie, choć inwestor mógłby zbudować tu już nie tylko obiekt handlowy. Zmienione warunki zabudowy dopuszczają już także funkcję hotelową, a nawet w części mieszkaniową.
Prezydent Truskolaski poinformował również, że złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków Stowarzyszenia "Opcja Społeczna". To pomysłodawcy referendum w sprawie pozostawienia bazaru przy ul. Jurowieckiej. Do referendum nie dojdzie, bo nie udało się im zebrać wystarczającej liczby podpisów mieszkańców. Mimo wszystko listy trafiły do kancelarii prezydenta, a wraz z nimi pismo, w którym Opcja Społeczna oskarża, że tereny ze stadionem przy ul. Jurowieckiej zostały sprzedane Jagiellonii "po zaniżonej cenie za łapówki dla Tadeusza Truskolaskiego". - Te zarzuty są absolutnie nieprawdziwe, a mówienie o jakichkolwiek łapówkach jest ścigane prawem - oburza się prezydent.
Prokuratura jednak odmówiła już wszczęcia postępowania.
- Sprawę zakończyliśmy, bo uznaliśmy, że oskarżenie zostało złożone z powództwa publicznego, a powinno być kierowane z cywilnego - tłumaczy prokurator Wojciech Zalesko z Prokuratury Białystok-Północ. - Postępowanie z powództwa publicznego podejmujemy w przypadku, kiedy osoba jest starsza czy chora i nie może sama dochodzić swoich praw. Prezydent zarzucający zniesławienie sam może ubiegać się o swoje racje.
Prezydentowi przysługuje możliwość odwołania od decyzji.
- Kiedy dostanę decyzję na piśmie, z całą pewnością będę się od niej odwoływać. Uważam, że zostałem pomówiony jako funkcjonariusz publiczny, a nie osoba prywatna. Gdybym nie piastował funkcji prezydenta, do takiej sytuacji by nie doszło - komentuje prezydent Truskolaski.
- Chcieliśmy złożyć zawiadomienie do prokuratury o konieczności zbadania różnicy cen między działkami przy ul. Jurowieckiej z placem Inwalidów Wojennych i tej ze stadionem. Przez przypadek między podpisami składanymi do urzędu miejskiego znalazła się kartka, która miała trafić do prokuratury - tłumaczy teraz całe zamieszanie Andrzej Pochylski z Opcji Społecznej.
Rzecznik prasowy prezydenta Urszula Sienkiewicz przypomina, że podobna sytuacja już miała miejsce.
- Latem Opcja Społeczna rozklejała podobne kalumnie. Wówczas prezydent również złożył zawiadomienie do prokuratury, a ta nie od razu podjęła sprawę. Postępowanie rozpoczęto dopiero po odwołaniu i jest w tej chwili w trakcie ustaleń - mówi Urszula Sienkiewicz.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: Plac Inwalidów przeceniony na 35 mln zł
pilot_prix
21.10.08, 08:32
W tekście nie ma jakie postąpienie będzie. Poprzednio było 50 mln i 5 mlnpostąpienia. Wcale się nie dziwię, że nikt się nie znalazł na to cacko. Przy 50mln trzeba było dać 1 mln postąpienia,»




