Pomysł na plac Inwalidów

Andrzej Kłopotowski
15.03.2009 , aktualizacja: 15.03.2009 20:00
A A A Drukuj
To tylko projekt przygotowany przez Pawła Karpowicza jako dyplom na wydziale architektury. Pustą dziś przestrzeń przekształcił w centrum łączące funkcje rozrywkową, hotelową i handlową
Koncepcja zagospodarowania placu inwalidów wg. Pawła Karopowicza, studenta architektury z Politechniki Białostockiej
Fot. Koncepcja Pawła Karpowicza
Koncepcja zagospodarowania placu inwalidów wg. Pawła Karopowicza, studenta architektury z Politechniki Białostockiej
SERWISY
Plac Inwalidów Wojennych to jedno z tych miejsc w centrum, które jak najprędzej powinny ulec przekształceniu. Pierwszym krokiem ku temu była likwidacja prowizorycznego bazaru. Kolejnych - jak na razie - magistrat nie był w stanie poczynić. Dwa nieudane przetargi z ceną wywoławczą 50 mln zł, za liczący 1,7 hektara kawałek w centrum miasta. Wakacyjne miasteczko piwne - równie eleganckie jak i bazar - urządzone na czas mistrzostw piłkarskich w Austrii i Szwajcarii. W końcu przymiarki do trzeciego przetargu z ceną obniżoną już o 15 mln (termin jego ogłoszenia nieznany). Zapowiadają się więc kolejne miesiące, gdy plac będzie straszył pustką...

Ale - jak się okazuje - jest dzięki temu inspiracją dla młodych adeptów architektury. Pawła Karpowicza zachęcił na tyle, że postanowił zmierzyć się z nim w swojej pracy na zakończenie studiów na wydziale architektury.

- To pokaźny teren w samym centrum Białegostoku, pozostawiony na razie sam sobie. Jego niewątpliwym atutem jest płynąca obok rzeka Biała. Dziś niedoceniana - mówi autor projektu.

Po drobnej modyfikacji koryta, Paweł skierował ją na środek placu. Stworzył na nim zakole, wokół którego uformował swój budynek. Od ulic - Sienkiewicza, Jurowieckiej i Fabrycznej tworzący właściwie zwarte pierzeje. Nieprzypadkowo. Paweł uważa, że Białystok jest miastem, w którym z pierzejami nie jest najlepiej. Trudno się z tym nie zgodzić. W centrum zwartą linię tworzy właściwie Lipowa, Suraska, Sienkiewicza, rejon Malmeda i Zamenhofa oraz Warszawska. Częściej jednak można natknąć się na pojedyncze, przypadkowo poskładane ze sobą budynki.

Zewnętrzne elewacje wokół placu są więc stonowane. Znacznie więcej dzieje się wewnątrz placu Inwalidów. Budynki schodzą niejako tarasami do sztucznego zakola rzeki, tworząc coś w rodzaju amfiteatru. Jednocześnie są schodami, które umożliwiają wspinanie się na dachy (świetnie widać to na wizualizacji). Całość przypomina trochę tarasy skalne z tureckiego Pamukkale. W środku powstaje więc klimatyczne miejsce, gdzie białostoczanie mogliby sobie na chwilę przysiąść podczas spaceru po centrum.

W zaprojektowanych budynkach Paweł widzi kilka funkcji. Jedna z kubatur mogłaby być hotelem. Inna pełniłaby funkcje handlowo-usługowe. Następna - kulturalno-rozrywkowe. Proponuje też, by na szybach wzdłuż zewnętrznych chodników, wyświetlane były różnorodne obrazy, zachęcające do wstąpienia np. do którejś z galerii, ale i pokazujące dokonania choćby naszych fotografików.

To wizja. Mało realna, ale ciekawa. Jak będzie w rzeczywistości? Na to - niestety - musimy poczekać jeszcze przynajmniej kilka miesięcy. Tyle zapewne potrwają działania związane z przetargiem, podpisywaniem niezbędnych umów i późniejszymi pracami nad koncepcją zagospodarowania placu Inwalidów Wojennych.

Podziel się

  • 59 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Pomysł na plac Inwalidów torontos 16.03.09, 20:13

    Świetna ta wizualizacja. Niestety znając życie powstanie tu znowu jakiś kolejny klocek nie pasujący doniczego co jest wokół.»

  • Pomysł na plac Inwalidów triczek 23.03.09, 11:44

    wierzę ze białystok sie zmienia. ze otwiera sie na swieże pomysły. »

  • Pomysł na plac Inwalidów iwonka50 16.12.09, 09:18

    Ten artykuł to chyba próba stworzenia wrażenia, że coś się wreszcie dziejewokół Placu Inwalidów. A tak naprawdę, jak u Turnaua, nie dzieje się nic.»