Grażyna P. zaginęła 21 grudnia (niedziela przed wigilią). Ok. godz. 16.30 wyszła z domu i już do niego nie wróciła. Policja, ale też mieszkańcy miasta, szukali jej przez kilka dni.
Już dzień po zaginięciu kobiety policja zatrzymał 38-letniego mężczyznę, do mieszkania którego Grażyna P. się wybrała. Jak ustalono, ten zadzwonił do niej w dniu jej zaginięcia i powiedział, że chce spłacić 800 zł kredytu. Wspomniał też, że namówił znajomego na wzięcie kredytu w Providencie.
Podczas przesłuchania 38-latek przyznał się do zabójstwa. Jak mówił, zwabił przedstawicielkę firmy kredytowej, aby ją okraść. Z torebki zabrał jej 2,2 tys. zł.
- Gdy tylko przyszła do jego mieszkania, zarzucił jej na szyję samochodowy pasek klinowy i dusił do momentu, aż przestała się ruszać. Potem jej zwłoki zapakował do bagażnika samochodu, a potem wywiózł i wyrzucił do rzeki Gać - relacjonuje Maria Kudyba, rzecznik łomżyńskiej prokuratury okręgowej.
38-letni mieszkaniec Zambrowa w wigilię trafił na trzy miesiące do aresztu. Prokuratura oskarżyła go o zabójstwo na tle rabunkowym, za co grozi 25 lat więzienia lub dożywocie.
Zwłoki kobiety zostały znalezione we wtorek, niedaleko miejscowości Milewo.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok