Białystok Polską cacy

Rozmawiała Ewa Sokólska
2009-11-20 , aktualizacja: 20.11.2009 19:48
A A A Drukuj
II Liceum Ogólnokształcące w Białymstoku obchodzi właśnie swoje 90-lecie. Na wielki bal absolwentów ma przyjechać 15 tys. osób. Okazji, by spotkać się z przyjaciółmi sprzed lat, z pewnością nie odpuści jeden z bardziej popularnych absolwentów tej szkoły - Adam Gwara, wiceminister pracy w rządzie Józefa Oleksego.

Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Rozmowa

Jak to się stało, że z matematyka stał się pan koszykarzem?

Adam Gwara*: - Zaczynałem naukę w liceum w klasie matematycznej, ale było tam strasznie nudno. Przeniosłem się więc do sportowej i załapałem się do sekcji koszykarskiej. Wprawdzie warunków na dobrego koszykarza nie miałem, ale jako rozgrywający to całkiem nieźle sobie radziłem.

I tam nudno już nie było?

- Oj nie. Nawet do studiów tak nie tęsknię jak do chwil spędzonych właśnie w tej szkole. To lata 70., kiedy do Polski przedzierała się muzyka z zachodu Europy. Ja byłem wtedy szczęśliwym posiadaczem magnetofonu marki Grundig, więc byłem pożądaną osobą na wszelkiego rodzaju prywatkach. Ręka się urywała od noszenia tego magnetofonu, ale chodziłem na wszelkie domówki. Dlatego teraz ciekaw jestem koleżanek i kolegów, których bardzo dawno nie widziałem. I samej szkoły, w której 35 lat nie byłem, i sali gimnastycznej...

Później zrezygnował pan z kariery sportowca, by na wiele lat stać się aktorem. Jeszcze później - politykiem.

- W ogólniaku często obsługiwałem wszelkiego rodzaju apele. Lubiłem występować przed publicznością. Zdałem więc egzamin do szkoły filmowej w Łodzi i skończyłem ją na wydziale aktorskim. Przez kilka lat byłem aktorem w Teatrze Nowym w Łodzi. Ale kiedy Polska zmieniła ustrój, 20 lat temu, odszedłem od tego zawodu i zacząłem działać w organizacjach pozarządowych. Później przeszedłem na drugą stronę i przez kilka lat byłem sekretarzem stanu w Ministerstwie Pracy, pełnomocnikiem rządu do spraw osób niepełnosprawnych. Nauczyłem się tam innego postrzegania problemów osób niepełnosprawnych. Później byłem wiceministrem.

Jeśli w sobotę któryś z pana kolegów z ogólniaka zapyta, czy spisał się pan jako polityk, co pan mu odpowie?

- Że właśnie mam okazję to sprawdzić. Byłem jednym z architektów konstytucji, jeśli chodzi o zatrudnianie osób niepełnosprawnych. Teraz mogę od drugiej strony, czyli jako człowiek związany z biznesem, zobaczyć, jak te przepisy się sprawdzają w życiu. Jestem obecnie doradcą zarządu dużej grupy finansowej z kapitałem szwedzkim, która zarządza wierzytelnościami. Ma wiele spółek córek, również w Polsce. Linią produkcyjną naszej spółki jest call center. Ponieważ bardzo dużo energii pochłania kontaktowanie się z naszymi partnerami, postanowiliśmy rozszerzyć naszą działalność i otworzyć nową spółkę poza Warszawą, by było taniej. Pod uwagę braliśmy osiem miast w Polsce. Wybór padł na Białystok. Chcemy tu stworzyć jedno z większych call center w Europie, zatrudniające ok. 150 osób, z czego jakieś 20 proc. to osoby niepełnosprawne - czyli właśnie te, dla których tworzyłem wiele lat temu ustawę.

Dlaczego firma, której pan doradza, zdecydowała się na otwarcie swojej spółki akurat w Białymstoku?

- A dlaczego nie? Już od dawna staram się zmieniać niezbyt przychylną opinię o moim rodzinnym mieście. Ja wszystkim zawsze mówię, że Białystok nie jest Polską B, a Polską cacy. Tu jest przepięknie, są fantastyczni młodzi ludzie i - co ma ogromne znaczenie dla biznesu - jest tu taniej niż w innych częściach kraju. To dobry wybór i jestem pewien, że uruchomienie inwestycji uda nam się zakończyć w przeciągu 1,5 roku.

* Adam Gwara - białostoczanin, aktor, wiceminister pracy w rządzie Józefa Oleksego, biznesmen

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy