Proces polskiego Fritzla. Finał

jok
03.02.2010 , aktualizacja: 04.02.2010 10:08
A A A Drukuj
W czwartek białostocki sąd ogłosi wyrok w sprawie Krzysztofa B. spod Siemiatycz, oskarżonego o wielokrotne gwałty na córce i znęcanie się nad rodziną. Prawdopodobnie dostanie maksymalny wymiar kary - 15 lat. I będzie się odwoływał.

Fot. Agnieszka Sadowska / AG
ZOBACZ TAKŻE
- Ma świadomość, że popełnił kazirodztwo. Liczy się z wyrokiem skazującym i żądaniem przez prokuraturę surowej kary łącznej, w maksymalnym wymiarze. Mogę dodać z przekonaniem graniczącym z pewnością, że jeżeli zapadnie najsurowszy wyrok, to będzie wniosek o uzasadnienie, a potem złożymy odwołanie - zapowiada mec. Maciej Głębicki, reprezentujący oskarżonego.

Spędził ze swoim klientem długie godziny podczas kilkudziesięciu widzeń w areszcie. Uważa, że zrobił co mógł - przygotował go merytorycznie i technicznie do procesu. Zresztą Krzysztof B. bardzo się sprawą interesuje. Brał czynny udział w selekcji materiałów obrony i w przygotowywaniu pytań do świadków.

- Ma racjonalne podejście - przyznaje mec. Głębicki, młody białostocki adwokat, który dostał tę sprawę z urzędu - Ocena moralna tej sytuacji jest dla każdego jednoznaczna. Moim celem było więc, by nie podchodzić do niej w sposób emocjonalny- tłumaczy.

Trwający od marca proces jest utajniony, a sąd - mimo licznych próśb dziennikarzy - nie zgodził się na kontakt z oskarżonym. A ten aż z nogi na nogę przestępuje z niecierpliwości, by opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Wielokrotnie sam prosił adwokata o taką możliwość.

Alicja B., córka, nad którą znęcał się przez sześć lat, podzieliła się z mediami koszmarem, który przeszła. Opowiadała o molestowaniu od 13. roku życia, o pierwszym gwałcie w wieku 15 lat, o biciu, groźbach, o dwójce dzieci, które miała z ojcem, i które na jego polecenie zostawiła w szpitalach, o matce, do której miała żal, bo była biernym świadkiem jej tragedii, ale nie broniła jej, bo sama się bała. Alicja emocjonalnie podchodzi do dzisiejszej ostatecznej rozgrywki z ojcem - oprawcą.

- Choć nie musiała, bywała na sprawach. Interesuje się procesem, choć jest to dla niej bardzo bolesne - przyznaje mec. Katarzyna Zdasiuk-Piaseczna, reprezentująca Alicję B. - oskarżyciela posiłkowego w procesie. Obydwie popierają wniosek prokuratury o karę 15 lat - najwyższy możliwy wymiar.

Krzysztof B. - oskarżony o gwałty, bicie i poniżanie córki



Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Proces polskiego Fritzla. Finał mostkire 04.02.10, 00:01

    Dziś białostocki sąd ogłosi wyrok w sprawie Krzysztofa B. spod Siemiatycz,oskarżonego o wielokrotne gwałty na córce i znęcanie się nad rodziną.Prawdopodobnie dostanie maksymalny wymiar kary »