Policjanci skazani w sprawie śmierci Niemca

Wojciech Więcko
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 22:17
A A A Drukuj
Prawomocne wyroki więzienia w zawieszeniu i zakazy pracy dla dwóch doświadczonych białostockich policjantów, którzy podczas swojej interwencji spowodowali śmierć młodego Niemca. Dla funkcjonariuszy ta kara oznacza wydalenie ze służby
Policja
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Policja
Sprawa jest bardzo kontrowersyjna. W grudniu 2007 roku w podbiałostockim Kleosinie podczas interwencji obu policjantów zmarł 26-letni Robin H. Mężczyzna dzień przed zdarzeniem próbował wjechać na Białoruś, ale że nie miał wizy, został cofnięty z granicy. Noc spędził w aucie, zaparkowanym w zatoczce autobusowej. Policjanci zjawili się na prośbę kierowcy autobusu, który nie mógł wyjechać z zatoczki. Mieli sprawić, by mężczyzna odjechał. Ten jednak nie reagował na ich polecenia. Jeden z policjantów uchylił szybę w drzwiach i przez szparę prysnął gazem do wnętrza auta. Wtedy 26-latek wyskoczył z wozu jak oparzony i rzucił się na policjantów. Mundurowi próbowali go obezwładnić i dodatkowo pryskali w kierunku jego twarzy gazem. Niemiec po chwili stracił przytomność. Nie pomogła reanimacja, ani pogotowie wezwane na miejscu. Mężczyzna zmarł. Podczas sekcji zwłok stwierdzono, że był uczulony na gaz zastosowany przez policjantów. Dostał obrzęku krtani i się udusił.

Mniej winy, kara bez zmian

Obu mundurowych prokuratura oskarżyła o przekroczenie uprawnień. Dodatkowo Jacka R. - o nieumyślne spowodowanie śmieci Niemca (policjant był tym, który pryskał gazem do wnętrza auta, a biegły określił, że to wtedy było największe zagrożenie dla ofiary), a Dariusza P. - jako mniej aktywnego - o narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia ofiary.

Policjanci do samego końca nie przyznawali się do winy. Argumentowali, że bronili się przed napaścią kierowcy. Nie wybili szyby, gdyż bali się, że zranią 26-latka, a poza tym będą musieli za nią zapłacić.

Sąd pierwszej instancji nie dał im wiary. Skazał ich na wiezienie w zawieszeniu: Jacka R na dwa lata w zawieszeniu na cztery lata, a Dariusza P. na rok i trzy miesiące w zawieszeniu na trzy lata.

Obaj policjanci odwołali się od tego rozstrzygnięcia. Wczoraj białostocki sąd okręgowy wydał wyroki w ich sprawie.

Nieznacznie zmieniła się jedynie kwalifikacja prawna jednego z czynów, a cała reszta pozostała bez zmian. Dodatkowo mundurowi dostali czasowe zakazy pracy w policji. W przypadku Jacka R. zamiast nieumyślnego spowodowania śmieci, przyjęto narażenie Robina H. na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Sąd uznał, że policjant nie mógł wiedzieć, iż mężczyzna jest uczulony na gaz.

Zawodowiec bez prawa do błędu

Sąd nie zostawił suchej nitki na działaniu obu policjantów. Jak tłumaczył sędzia Mariusz Kurowski - obaj funkcjonariusze to osoby z dużym doświadczeniem, tak więc od nich trzeba wymagać więcej niż od przeciętnego człowieka. Interwencja nie miała nagłego przebiegu, konsultacje ze zwierzchnikami przez radiostację trwały dobre kilkanaście minut. Choć wspólnie ustalono, że w takim przypadku przepisy pozwalają wybić szybę w samochodzie, to Jacek R. prysnął gazem do wnętrza auta. Później obaj pryskali ofierze gazem w twarz i musieli wiedzieć, że przepisu na to nie pozwalają. Mimo, że sami oskarżeni stwierdzili jeszcze przed interwencją, iż z Robinem H. coś jest nie tak, nikt nie wezwał do niego karetki. Choć wybrano rozwiązanie siłowe, nikt też nie wezwał posiłków.

Skazanych policjantów nie było wczoraj w sądzie. Jedyną szansą dla nich był wyrok, w którym stwierdza się ich winę nieumyślną. Wtedy decyzja o ich dalszym losie w resorcie byłaby w rękach komendanta wojewódzkiego. Tak się nie stało. Wczorajszy wyrok, nawet mimo orzeczonego zakazu pracy w resorcie, oznacza koniec służby. Procedura wydalenia rozpocznie się, kiedy do policji trafią dokumenty z sądu.

Podziel się

  • 61 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Policjanci skazani w sprawie śmierci Niemca ogabignac 10.03.10, 10:11

    Wyrok jest śmiesznie niski. To parodia w obliczu zabójstwa.»

  • Psy górą! epimeteos 10.03.10, 11:14

    Biedni policjanci..Żal mi ich. Prawidłowo wykonywali swoje obowiązki a teraz przez popieprzonego szwaba,który pewnie się naćpał jakiegoś gówna i zdech dostali wyrok...Jak mogli ich »

  • Policjanci skazani w sprawie śmierci Niemca maureen2 10.03.10, 16:27

    no...,przeczytałem ten artykuł,denat był uczulony na gaz ??? podejrzewam,że tak jak każdy,komu w nos z przyłożenia psika się gazem,szczególnie jak leży,a ktoś na nim siedzi właściwie to sąd»