Dwa lata komendanta straży miejskiej
17.03.2010
, aktualizacja: 27.07.2011 12:47
Dziś mijają dokładnie dwa lata kadencji Krzysztofa Kolendy na stanowisku komendanta białostockiej straży miejskiej. Upłynęły pod znakiem zmian - jest więcej strażników, posterunek w centrum miasta i drugi, właśnie otwierany na TBS-ach, patrole ekologiczne czy telefon alarmowy dla głuchoniemych
Najbardziej widoczna zmiana w straży miejskiej to wyjście do ludzi. Posterunek w centrum działa już od ponad roku, wypromowano też skutecznie numery alarmowe i widać, że ta dostępność decyduje o większej ilości próśb o interwencję. W tym czasie mieszkańcy przekazali osobiście lub telefonicznie około 5 tysięcy zgłoszeń, tylko w tym roku było ich już prawie 1400.
Teraz strażnicy otwierają kolejny taki posterunek - na TBS-ach. To właśnie tu najczęściej proszono o interwencje. Posterunek przy ul. Pietkuna 1 zostanie otwarty w piątek. Na razie będzie w nim pracować 12 strażników.
- Obecnie, ze względu na niewielki stan osobowy, nie jesteśmy w stanie zorganizować dwuzmianowego systemu pracy, jednakże, by mieszkańcy mieli możliwość bezpośredniego kontaktu ze strażnikami, posterunek będzie czynny w godz. od 9 do 17 - mówi Joanna Szerenos -Pawilcz, rzeczniczka straży miejskiej.
Rozmowa z komendantem strażników
Monika Kosz-Koszewska: Jakie pana zdaniem decyzje podczas tej dwuletniej pracy były najbardziej istotne z punktu widzenia mieszkańców?
Krzysztof Kolenda, komendant Straży Miejskiej w Białymstoku: Do najważniejszych zmian mogę zaliczyć zwiększenie liczby funkcjonariuszy, co było niezbędnym krokiem w kierunku poprawy bezpieczeństwa. By być bliżej mieszkańców i ich problemów, otworzyliśmy pierwszy w województwie posterunek zewnętrzny. Jako pierwsi ze wszystkich służb mundurowych utworzyliśmy specjalny numer telefonu dla osób głuchoniemych. Aby wyeliminować wykroczenia związane z zanieczyszczaniem naszego miasta, utworzyliśmy patrol ekologiczny. Bardzo trudno jest oceniać siebie, dlatego uważam, że najlepiej na temat mojej pracy wypowiedzieliby się moi przełożeni oraz mieszkańcy naszego miasta.
Jak ma wyglądać polityka straży miejskiej w kolejnych latach czy planowane są np. nowe posterunki na osiedlach tak jak ten otwierany właśnie na TBS-ach?
- Plany cały czas związane są z poprawą stanu porządku i bezpieczeństwa. Jesteśmy dla mieszkańców i chcemy być bliżej nich. Dlatego też otwieramy drugi posterunek. Będziemy też w dalszym ciągu analizować wpływające do nas zgłoszenia, by w przyszłości utworzyć kolejne posterunki, tam, gdzie jesteśmy najbardziej potrzebni. Chcemy również większą opieką objąć szkoły - będzie dodatkowy patrol szkolny. W okresie wakacyjnym, aby czuwać nad bezpieczeństwem młodzieży pozostającej w mieście, zostanie uruchomiony patrol letni. Rozszerzamy także programy profilaktyczne, bo jak wszyscy wiedzą "lepiej zapobiegać, niż leczyć". W związku z tym, że nasz czworonożny strażnik Drago spełnił nasze oczekiwania, jest nieoceniony podczas kontroli parków, skwerów, niezawodnie wspomaga też trudne interwencje strażników miejskich, planujemy zakup i wyszkolenie drugiego psa.
Czy pana zdaniem patrole ekologiczne zdają egzamin? Mieszkańcy skarżą się na przykład, że miasto, zwłaszcza po zimie jest brudne, a właściciele psów czują się bezkarnie.
- Tak, patrol ekologiczny się sprawdził. W zestawieniu z innymi miastami jesteśmy bezkonkurencyjni w walce z nielegalnym plakatowaniem miasta. Jest to temat dość trudny i niełatwy do wyegzekwowania, ale patrol ekologiczny radzi sobie z tym świetnie. Poza tym jest niezawodny w prowadzonej przez nas akcji "Czysty Białystok" oraz prowadzonej przez miasto akcji "Przestrzeń miasta". Są też coraz bardziej znani naszym mieszkańcom z interwencji dotyczących zwierząt. Świadczy o tym rosnąca z dnia na dzień liczba zgłoszeń, począwszy od nietoperzy, węży, lisów, agresywnych psów, na dzikich zwierzętach kończąc.
Czy zauważył pan wzrost zaufania do strażników, którzy nie zawsze cieszą się dobrą opinią wśród mieszkańców?
- Nie prowadziliśmy takich sondaży wśród mieszkańców. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nikt nie lubi być karany. Jednakże rosnąca stale liczba zgłoszeń od mieszkańców może świadczyć o tym, że jesteśmy postrzegani jako służba potrzebna i skuteczna.
Jaka jest w tej chwili ilość strażników i czy będzie ona rosnąć?
- Obecnie zatrudnionych jest 115 strażników pracujących w systemie trzyzmianowym, siedem dni w tygodniu. W związku z tym, że z dnia na dzień napływa do nas coraz więcej zgłoszeń, zastanawiamy się nad kwestią związaną ze zwiększeniem zatrudnienia.
Teraz strażnicy otwierają kolejny taki posterunek - na TBS-ach. To właśnie tu najczęściej proszono o interwencje. Posterunek przy ul. Pietkuna 1 zostanie otwarty w piątek. Na razie będzie w nim pracować 12 strażników.
- Obecnie, ze względu na niewielki stan osobowy, nie jesteśmy w stanie zorganizować dwuzmianowego systemu pracy, jednakże, by mieszkańcy mieli możliwość bezpośredniego kontaktu ze strażnikami, posterunek będzie czynny w godz. od 9 do 17 - mówi Joanna Szerenos -Pawilcz, rzeczniczka straży miejskiej.
Rozmowa z komendantem strażników
Monika Kosz-Koszewska: Jakie pana zdaniem decyzje podczas tej dwuletniej pracy były najbardziej istotne z punktu widzenia mieszkańców?
Krzysztof Kolenda, komendant Straży Miejskiej w Białymstoku: Do najważniejszych zmian mogę zaliczyć zwiększenie liczby funkcjonariuszy, co było niezbędnym krokiem w kierunku poprawy bezpieczeństwa. By być bliżej mieszkańców i ich problemów, otworzyliśmy pierwszy w województwie posterunek zewnętrzny. Jako pierwsi ze wszystkich służb mundurowych utworzyliśmy specjalny numer telefonu dla osób głuchoniemych. Aby wyeliminować wykroczenia związane z zanieczyszczaniem naszego miasta, utworzyliśmy patrol ekologiczny. Bardzo trudno jest oceniać siebie, dlatego uważam, że najlepiej na temat mojej pracy wypowiedzieliby się moi przełożeni oraz mieszkańcy naszego miasta.
Jak ma wyglądać polityka straży miejskiej w kolejnych latach czy planowane są np. nowe posterunki na osiedlach tak jak ten otwierany właśnie na TBS-ach?
- Plany cały czas związane są z poprawą stanu porządku i bezpieczeństwa. Jesteśmy dla mieszkańców i chcemy być bliżej nich. Dlatego też otwieramy drugi posterunek. Będziemy też w dalszym ciągu analizować wpływające do nas zgłoszenia, by w przyszłości utworzyć kolejne posterunki, tam, gdzie jesteśmy najbardziej potrzebni. Chcemy również większą opieką objąć szkoły - będzie dodatkowy patrol szkolny. W okresie wakacyjnym, aby czuwać nad bezpieczeństwem młodzieży pozostającej w mieście, zostanie uruchomiony patrol letni. Rozszerzamy także programy profilaktyczne, bo jak wszyscy wiedzą "lepiej zapobiegać, niż leczyć". W związku z tym, że nasz czworonożny strażnik Drago spełnił nasze oczekiwania, jest nieoceniony podczas kontroli parków, skwerów, niezawodnie wspomaga też trudne interwencje strażników miejskich, planujemy zakup i wyszkolenie drugiego psa.
Czy pana zdaniem patrole ekologiczne zdają egzamin? Mieszkańcy skarżą się na przykład, że miasto, zwłaszcza po zimie jest brudne, a właściciele psów czują się bezkarnie.
- Tak, patrol ekologiczny się sprawdził. W zestawieniu z innymi miastami jesteśmy bezkonkurencyjni w walce z nielegalnym plakatowaniem miasta. Jest to temat dość trudny i niełatwy do wyegzekwowania, ale patrol ekologiczny radzi sobie z tym świetnie. Poza tym jest niezawodny w prowadzonej przez nas akcji "Czysty Białystok" oraz prowadzonej przez miasto akcji "Przestrzeń miasta". Są też coraz bardziej znani naszym mieszkańcom z interwencji dotyczących zwierząt. Świadczy o tym rosnąca z dnia na dzień liczba zgłoszeń, począwszy od nietoperzy, węży, lisów, agresywnych psów, na dzikich zwierzętach kończąc.
Czy zauważył pan wzrost zaufania do strażników, którzy nie zawsze cieszą się dobrą opinią wśród mieszkańców?
- Nie prowadziliśmy takich sondaży wśród mieszkańców. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że nikt nie lubi być karany. Jednakże rosnąca stale liczba zgłoszeń od mieszkańców może świadczyć o tym, że jesteśmy postrzegani jako służba potrzebna i skuteczna.
Jaka jest w tej chwili ilość strażników i czy będzie ona rosnąć?
- Obecnie zatrudnionych jest 115 strażników pracujących w systemie trzyzmianowym, siedem dni w tygodniu. W związku z tym, że z dnia na dzień napływa do nas coraz więcej zgłoszeń, zastanawiamy się nad kwestią związaną ze zwiększeniem zatrudnienia.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów




