Napad na bank w Białymstoku. Sprawca poszukiwany
17.08.2010
, aktualizacja: 17.08.2010 16:52
Trwają poszukiwania młodego mężczyzny, który wczesnym popołudniem napadł na agencję bankową przy ulicy Sybiraków w Białymstoku.
ZOBACZ TAKŻE
- Z siekierą na bank. Napad na Wysokim Stoczku (16-03-11, 18:11)
- Portret pamięciowy sprawcy napadu na bank (08-09-10, 13:44)
- Napad z nożem w ręku. Sprawca zatrzymany (10-08-10, 15:58)
- Napad, zgubione pieniądze i auto w rowie (21-07-10, 20:28)
SERWISY
Do rozboju doszło wczoraj ok. godz. 14. Agencja bankowa mieści się na parterze bloku przy ul. Sybiraków 15. Obok niej jest szutrowa droga, która prowadzi w stronę nieodległego zbytnio lasu, a obok niej porośnięta krzakami i trawą łąka.
Bandyta wszedł do banku, kiedy nie było w nim żadnych klientów. Znajdowały się w nim jedynie dwie pracownice. Mężczyzna w kominiarce na głowie wyjął przedmiot przypominający pistolet i zażądał pieniędzy. Pracowników banku od klientów nie oddzielała żadna szyba, czy inne przepierzenie, a jedynie coś na kształt niewysokiej lady.
Po tym jak przestępca dostał pieniądze, szybko wybiegł z pomieszczenia i pobiegł w kierunku lasu. Uciekając zdjął kominiarkę, przez co kobiety z banku zobaczyły, że ma krótkie włosy.
- Na razie nie wiemy ile pieniędzy zostało zrabowanych - powiedział podinsp. Andrzej Baranowski, rzecznik podlaskiego komendanta policji, kiedy po godz. 14.30 byliśmy w pobliżu banku.
W pobliżu, bo teren w promieniu kilkunastu metrów od drzwi wejściowych został odgrodzony taśmą. Za nią pracowali policyjni technicy zabezpieczający ślady, a na drodze do lasu pracowały policyjne psy tropiące.
Rysopis napastnika: wzrost 175-180 centymetrów, szczupła budowa ciała, ubrany był w zielone krótkie spodenki do kolana i szary podkoszulek. Ktokolwiek widział jak napastnik się skrada bądź ucieka proszony jest o kontakt z policją - tel. 997. Gwarantowana anonimowość.
W Białymstoku napady na agencje bankowe to nie jest nowość, ale często do takich zdarzeń nie dochodzi (ostatnio głośno było o napadach na kantory). Do ostatniego doszło w 2009 roku, na agencję bankową przy ul. Zwierzynieckiej. Najwięcej napadów na białostockie agencje wydarzyło się w 2006 roku, ale ich pomysłodawca odsiaduje już siedmioletni wyrok.
Bandyta wszedł do banku, kiedy nie było w nim żadnych klientów. Znajdowały się w nim jedynie dwie pracownice. Mężczyzna w kominiarce na głowie wyjął przedmiot przypominający pistolet i zażądał pieniędzy. Pracowników banku od klientów nie oddzielała żadna szyba, czy inne przepierzenie, a jedynie coś na kształt niewysokiej lady.
Po tym jak przestępca dostał pieniądze, szybko wybiegł z pomieszczenia i pobiegł w kierunku lasu. Uciekając zdjął kominiarkę, przez co kobiety z banku zobaczyły, że ma krótkie włosy.
- Na razie nie wiemy ile pieniędzy zostało zrabowanych - powiedział podinsp. Andrzej Baranowski, rzecznik podlaskiego komendanta policji, kiedy po godz. 14.30 byliśmy w pobliżu banku.
W pobliżu, bo teren w promieniu kilkunastu metrów od drzwi wejściowych został odgrodzony taśmą. Za nią pracowali policyjni technicy zabezpieczający ślady, a na drodze do lasu pracowały policyjne psy tropiące.
Rysopis napastnika: wzrost 175-180 centymetrów, szczupła budowa ciała, ubrany był w zielone krótkie spodenki do kolana i szary podkoszulek. Ktokolwiek widział jak napastnik się skrada bądź ucieka proszony jest o kontakt z policją - tel. 997. Gwarantowana anonimowość.
W Białymstoku napady na agencje bankowe to nie jest nowość, ale często do takich zdarzeń nie dochodzi (ostatnio głośno było o napadach na kantory). Do ostatniego doszło w 2009 roku, na agencję bankową przy ul. Zwierzynieckiej. Najwięcej napadów na białostockie agencje wydarzyło się w 2006 roku, ale ich pomysłodawca odsiaduje już siedmioletni wyrok.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów




więcej zdjęć