Decyzję wydał w błyskawicznym tempie, na napisany odręcznie wniosek drogowców. Zaskarżył ją do sądu Rzecznik Praw Obywatelskich. Wczoraj sędziowie uznali, że konserwator nie miał prawa wydać takiego zezwolenia. Ich zaskoczenie wzbudził też pośpiech towarzyszący wydaniu, uniemożliwiający rozpatrzenie wszystkich efektów takiej decyzji.
To kolejna sprawa związana z budową obwodnicy przecinającej dolinę Rospudy w sądzie administracyjnym, w której zapadają wyroki niekorzystne dla inwestora, wskazujące na duży bałagan prawny towarzyszący inwestycji.
W najbliższym czasie sędziowie zajmą się legalnością kolejnych zezwoleń, tym razem kluczowych dla budowy - decyzji środowiskowej i pozwolenia na budowę. Niezależnie od tego, legalnością całej inwestycji zajmuje się na wniosek Komisji Europejskiej unijny trybunał sprawiedliwości w Luksemburgu.
Z formalnego punktu widzenia wczorajszy wyrok WSA nie ma żadnego znaczenia. Sierpniową decyzją premiera Jarosława Kaczyńskiego budowę obwodnicy na chronionych obszarach wstrzymano do czasu wydania wyroku przez trybunał unijny.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok