Reżimowe okno na Białoruś?

Jakub Medek
03.08.2011 , aktualizacja: 03.08.2011 20:58
A A A Drukuj
Wspólny program pokazujący Białystok i Grodno - to jeden z efektów umowy podpisanej kilka dni temu między prywatną telewizją TV Białystok a państwowo - miejskim kanałem Grodno Plus. - Jestem w szoku. Materiały dostarczone przez ten kanał będą czystą propagandą białoruskich władz - komentuje Marcin Rębacz z Radia Racja
Prezydent Łukaszenka podczas przemówienia w państwowej telewizji
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Prezydent Łukaszenka podczas przemówienia w państwowej telewizji
Współpraca między obiema stacjami ma dotyczyć m.in. tworzenia wspólnych programów, reklamy i ubiegania się o dotacje w transgranicznych programach. Dokument kilka dni temu w Grodnie podpisali szefowie obu stacji - Jan Oniszczuk i Aleksander Losminski.

Sztandarowym wspólnym przedsięwzięciem ma być program "Sąsiedzi Grodno-Białystok".

- W jego ramach my mieszkańcom Grodna przybliżymy Białystok, oni białostoczanom Grodno. Program ma się koncentrować na bieżących wydarzeniach - wyjaśnia Oniszczuk, dla którego taka produkcja jest naturalną konsekwencją umowy o partnerstwie, jaka łączy oba, oddalone od siebie raptem o 70 kilometrów, miasta. Do tego widzowie obu stacji będą mogli zapoznać się z ofertą reklamową z drugiej strony granicy - np. dotyczącą wycieczek czy współpracy handlowej i gospodarczej.

- No cóż, jeśli Grodno Plus ma pokazywać w Polsce Białoruś, to w niektórych kwestiach ten obraz na pewno obiektywny nie będzie - ocenia Andrzej Poczobut, mieszkający w Grodnie dziennikarz Gazety Wyborczej, zarazem działacz nieuznawanego przez białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi.

Zdaniem Poczobuta klasycznym przykładem takiej kwestii jest właśnie sprawa mniejszości polskiej i problemów związku.

- Tą telewizję utworzyło kilka lat temu merostwo i Uniwersytet w Grodnie, znaczący, mam wrażenie, że kontrolny, pakiet ma w niej państwo. Stacja jest w stu procentach kontrolowana przez białoruskie służby ideologiczne. W związku z tym nie pokaże obiektywnie niczego, co nie będzie w interesie władz w Mińsku. Czyli chociażby sytuacji Polaków na Białorusi - uważa Andrzej Poczobut.

Jan Oniszczuk odpiera te zarzuty. Jego zdaniem wszystko jest względne a TV Białystok w swoim działaniu nie może wychodzić z założenia, że jest lekiem na całe zło świata.

- Owszem, mamy świadomość tego, że obraz Grodna jaki przedstawiać będzie Grodno Plus to w jakiejś mierze obraz marketingowy. Godzimy się na to, o ile nie będzie w tym politycznej manipulacji. Wychodzimy z założenia, że to też jest część rzeczywistości. Podjęliśmy świadomy wybór, żeby pokazywać to, co jest obiektywnie interesujące - odpowiada Oniszczuk.

Jego zdaniem pewne rzeczy, więc i materiały telewizyjne o nich, są bezwzględne.

- Chodzi o materiały z rodzaju "przyjechali, nagrali, pokazali". Ciekawe miejsce, historia, wydarzenie. Zero kwestii dopuszczających interpretację - wylicza listę kryteriów, jakie powinny spełniać białoruskie produkcje emitowane w Polsce. Szef TV Białystok, liczy również na to, że współpraca telewizji z miast połączonych umową o partnerstwie zainteresuje w przyszłości białostocki magistrat.

Zdecydowanie inaczej taką współpracę widzi Marcin Rębacz, pracownik nadającego z Białegostoku dla Białorusinów Radia Racja i współtwórca portalu internetowego bialorus.pl.

- Delikatnie mówiąc, jestem w szoku. Z materiałów dostarczonych przez Grodno Plus widz nie dowie się niczego o rzeczywistym obrazie tego miasta. To będzie czysta propaganda, na temat tego jak Grodno jest doskonale zarządzane i jak na Białorusi rządzonej przez Aleksandra Łukaszenkę jest cudownie - mówi Rębacz.

Przyznaje, że ile by się nie zastanawiał, nie jest wstanie wymyślić korzyści, jaką z zapoznania się z produkcjami Grodno Plus mieliby odnieść widzowie w Polsce.

- Wiem natomiast doskonale, dlaczego umowę podpisała strona białoruska. W Grodnie przedstawią to jako niebywały sukces, jako dowód na to, że świat chce współpracować z białoruskimi władzami i że Grodno Plus to normalna telewizja w normalnym kraju. Że nie ma unijnych sankcji, czy listy osób objętych zakazem wjazdu do Wspólnoty - podsumowuje Rębacz.

KOMENTARZ

Nie mogę zgodzić się z Janem Oniszczukiem, że obraz przedstawiany przez Grodno Plus będzie w jakiejś mierze obrazem marketingowym. Tam, gdzie jest tyran, gdzie rządzi kult jednostki, nie ma miejsca na demokrację, nawet marketingową. Jak wygląda prawda po tamtej stronie granicy, prawda według ideologów Łukaszenki, możemy przekonać się, włączając kanały białoruskiej telewizji dostępne prawie w każdym domu w naszym regionie. Podpisanie takiej umowy to legitymizowanie treści oficjalnie płynących z tamtej strony granicy. To tak, jakby nie zauważać fałszowania wyborów, rozpędzania demonstracji, prześladowania opozycji. Prześladowania dziennikarzy, w obronie których kilka lat temu Pan, Panie redaktorze, również pikietował konsulat białoruski w Białymstoku.

Grzegorz Dąbrowski

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Reżimowe okno na Białoruś? kemot696 03.08.11, 22:51

    Byłem w Grodnie w zeszłym tygodniu. Super masto. Mam nadzieję ,że Białystok nauczy się czystości i tego jak powinny wyglądać reklamy w mieście.»

  • Bardzo dobrze, że będzie taki kanał baska733 04.08.11, 02:13

    Polecam wycieczkę do Grodna. Dla większości Polaków współczesna Białoruś jest jak Yeti. Nikt jej nie widział, za to każdy słyszał o niej mnóstwo legend»

  • Reżimowe okno na Białoruś? milla9-58 04.08.11, 09:46

    Widz naprawdę nie jest durny, choć być może wierzy w magiczne działanie środków do wybielania. Permanentny szok może niestety zaburzać widzenie osób które uważają że mają monopol na jedynie »