Na wschodnią granicę wraca życie
09.02.2010
, aktualizacja: 09.02.2010 20:06
Ruch na polsko-białoruskiej granicy wydobywa się powoli z zapaści, w jaką wpadł po przyjęciu przez Polskę traktatu z Schengen. To jeden z wniosków przedstawionego wczoraj w Augustowie podsumowania ubiegłorocznych dokonań Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
Blisko trzy miliony obcokrajowców przekroczyło w ubiegłym roku leżący w Podlaskiem fragment zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. To o prawie milion więcej niż rok wcześniej - tuż po wejściu przez Polskę w strefę porozumienia z Schengen. Ograniczyło ono możliwości wjazdu na teren Unii. To zaś odbiło się na przygranicznym handlu, stanowiącym jedną z sił napędowych podlaskiej gospodarki. Do poziomu sprzed wejścia do strefy wciąż brakuje prawie miliona przekroczeń granicy.
- Wskaźnik ten wzrośnie wielokrotnie po wejściu w życie polsko-białoruskiego porozumienia o małym ruchu granicznym - uważa pułkownik Leszek Czech, komendant Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
Stanie się to najprawdopodobniej latem. Mieszkańcy 30-kilometrowego pasa po obu stronach granicy będą mogli się w nim poruszać na podstawie specjalnego, zastępującego wizę dokumentu wielokrotnego użytku.
Komendant zapowiedział, że na potrzeby małego ruchu granicznego dla pieszych otwarte zostanie sezonowe przejście w Kurzyńcu, na Kanale Augustowskim. Do tej pory było ono wyłącznie przejściem wodnym. Będzie można też korzystać z turystycznego, pieszo-rowerowego przejścia w Grudkach koło Białowieży.
Strażnicy podkreślali, że chociaż do ich głównych zadań należy ochrona granicy i zapobieganie nielegalnym migracjom, to mogą się też pochwalić niemałymi osiągnięciami na polu walki z przemytem. Z ponad tysiąca zatrzymań, jakich dokonali w ubiegłym roku, ponad połowa dotyczyła właśnie przemytu. W przeważającej ilości przypadków chodziło papierosy. Łączna wartość zatrzymanej przez podlaskich pograniczników kontrabandy to blisko 24 mln zł, o prawie 8 mln więcej niż rok wcześniej.
Spadła natomiast liczba zatrzymanych przy próbach nielegalnego przekroczenia granicy. W 2008 roku było to 114 osób, w roku ubiegłym - 99. W sumie w ręce strażników wpadło 14 grup próbujących dostać się do Polski przez zieloną granicę. Cztery na terytorium kraju weszły z Białorusi, dziesięć z Litwy.
Podlaski oddział przyjął w ubiegłym roku do pracy 84 osoby, równocześnie ze służby odeszło ponad 60.
- W tym roku chcielibyśmy przyjąć kolejnych 100 osób - zapowiedział naczelnik wydziału kadr ppłk Zbigniew Rudko. Uprzedził jednak, że nie jest łatwo zostać pogranicznikiem. W toku wielostopniowej rekrutacji odpada zazwyczaj pięciu na sześciu kandydatów.
- Wskaźnik ten wzrośnie wielokrotnie po wejściu w życie polsko-białoruskiego porozumienia o małym ruchu granicznym - uważa pułkownik Leszek Czech, komendant Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
Stanie się to najprawdopodobniej latem. Mieszkańcy 30-kilometrowego pasa po obu stronach granicy będą mogli się w nim poruszać na podstawie specjalnego, zastępującego wizę dokumentu wielokrotnego użytku.
Komendant zapowiedział, że na potrzeby małego ruchu granicznego dla pieszych otwarte zostanie sezonowe przejście w Kurzyńcu, na Kanale Augustowskim. Do tej pory było ono wyłącznie przejściem wodnym. Będzie można też korzystać z turystycznego, pieszo-rowerowego przejścia w Grudkach koło Białowieży.
Strażnicy podkreślali, że chociaż do ich głównych zadań należy ochrona granicy i zapobieganie nielegalnym migracjom, to mogą się też pochwalić niemałymi osiągnięciami na polu walki z przemytem. Z ponad tysiąca zatrzymań, jakich dokonali w ubiegłym roku, ponad połowa dotyczyła właśnie przemytu. W przeważającej ilości przypadków chodziło papierosy. Łączna wartość zatrzymanej przez podlaskich pograniczników kontrabandy to blisko 24 mln zł, o prawie 8 mln więcej niż rok wcześniej.
Spadła natomiast liczba zatrzymanych przy próbach nielegalnego przekroczenia granicy. W 2008 roku było to 114 osób, w roku ubiegłym - 99. W sumie w ręce strażników wpadło 14 grup próbujących dostać się do Polski przez zieloną granicę. Cztery na terytorium kraju weszły z Białorusi, dziesięć z Litwy.
Podlaski oddział przyjął w ubiegłym roku do pracy 84 osoby, równocześnie ze służby odeszło ponad 60.
- W tym roku chcielibyśmy przyjąć kolejnych 100 osób - zapowiedział naczelnik wydziału kadr ppłk Zbigniew Rudko. Uprzedził jednak, że nie jest łatwo zostać pogranicznikiem. W toku wielostopniowej rekrutacji odpada zazwyczaj pięciu na sześciu kandydatów.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Na wschodnią granicę wraca życie
lo334
10.02.10, 08:51
W toku rekrutacji odpada 5 na 6 kandydatów...hehe,Każdy wie,że trzeba mieć tamznajomości,wtedy można szukać w SG pracy..»




