Białorusini twierdzą że pomogło - "polepszyła się sytuacja na przejściach"
21.06.2011
, aktualizacja: 21.06.2011 15:56
Nałożone przez rząd Białorusi ograniczenia w wywozie paliw z Białorusi do sąsiednich krajów polepszyły sytuację na przejściach granicznych - pisze główny oficjalny dziennik "SB.Biełaruś Siegodnia" w reportażu z przejścia Bruzhi-Kuźnica Białostocka
Właśnie na tym przejściu w zeszłym tygodniu blisko 300 kierowców domagało się zniesienia ograniczeń w wywozie towarów. demonstracja została rozpędzona przez specnaz (specjalne oddziały milicji).
"SB" podkreśla, że dotychczas na leżącym 20 km od Grodna przejściu można było stać godzinami, czasami nawet pół doby, bo "stale hamowali ruch" drobni handlarze wywożący za granicę paliwo na sprzedaż. "Wyjeżdżali kilkakrotnie w ciągu doby do najbliższego polskiego miasta - Kuźnicy Białostockiej, wylewali z pojemnego baku olej napędowy, a potem wracali. By nie tracić czasu w kolejce, wpychali się do niej bez ceregieli" - opisuje dziennik.
Informuje, że kłopoty ustały, odkąd 10 czerwca rząd wprowadził ograniczenia w wywozie paliw samochodowych. Teraz "sytuacja absolutnie się zmieniła" i - jak relacjonuje autor reportażu - "aby przejść przez kontrolę graniczną i celną kierowca i pasażer potrzebowali nie więcej niż pół godziny".
Według "SB" na przejściach granicznych w obwodzie grodzieńskim z Polską oraz Litwą "kolejki faktycznie znikły, liczba samochodów osobowych zmniejszyła się prawie trzykrotnie". Przez Bruzhi wcześniej przejeżdżało 1700-1800 samochodów osobowych dziennie, teraz jest ich 570-580 - podaje gazeta.
"Jestem przekonany, że ludzie, którzy nie zajmują się spekulacyjnym wywozem towarów (...), tylko podziękują" - mówi gazecie przedstawiciel grodzieńskich służb celnych Wiktar Huriejeu.
Tymczasem opozycyjne Radio Swaboda w reportażu opublikowanym w poniedziałek podało, że kolejki na przejściu Bruzhi-Kuźnica po krótkiej przerwie znów się pojawiły, mimo że liczba aut na granicy wyraźnie się zmniejszyła. Niektórzy kierowcy na przejściu uważają, że kolejki tworzone są sztucznie.
Według nowych przepisów dotyczących przekraczania granicy, niektóre towary m.in. benzynę i olej napędowy, można wywozić z Białorusi nie częściej niż raz na 5 dni. Handel przygraniczny jest głównym źródłem dochodów mieszkańców terenów wzdłuż granicy z Polską. Jeżdżą oni też na zakupy po znacznie tańsze w Polsce np. pampersy dla niemowląt czy proszki do prania.
"SB" podkreśla, że dotychczas na leżącym 20 km od Grodna przejściu można było stać godzinami, czasami nawet pół doby, bo "stale hamowali ruch" drobni handlarze wywożący za granicę paliwo na sprzedaż. "Wyjeżdżali kilkakrotnie w ciągu doby do najbliższego polskiego miasta - Kuźnicy Białostockiej, wylewali z pojemnego baku olej napędowy, a potem wracali. By nie tracić czasu w kolejce, wpychali się do niej bez ceregieli" - opisuje dziennik.
Informuje, że kłopoty ustały, odkąd 10 czerwca rząd wprowadził ograniczenia w wywozie paliw samochodowych. Teraz "sytuacja absolutnie się zmieniła" i - jak relacjonuje autor reportażu - "aby przejść przez kontrolę graniczną i celną kierowca i pasażer potrzebowali nie więcej niż pół godziny".
Według "SB" na przejściach granicznych w obwodzie grodzieńskim z Polską oraz Litwą "kolejki faktycznie znikły, liczba samochodów osobowych zmniejszyła się prawie trzykrotnie". Przez Bruzhi wcześniej przejeżdżało 1700-1800 samochodów osobowych dziennie, teraz jest ich 570-580 - podaje gazeta.
"Jestem przekonany, że ludzie, którzy nie zajmują się spekulacyjnym wywozem towarów (...), tylko podziękują" - mówi gazecie przedstawiciel grodzieńskich służb celnych Wiktar Huriejeu.
Tymczasem opozycyjne Radio Swaboda w reportażu opublikowanym w poniedziałek podało, że kolejki na przejściu Bruzhi-Kuźnica po krótkiej przerwie znów się pojawiły, mimo że liczba aut na granicy wyraźnie się zmniejszyła. Niektórzy kierowcy na przejściu uważają, że kolejki tworzone są sztucznie.
Według nowych przepisów dotyczących przekraczania granicy, niektóre towary m.in. benzynę i olej napędowy, można wywozić z Białorusi nie częściej niż raz na 5 dni. Handel przygraniczny jest głównym źródłem dochodów mieszkańców terenów wzdłuż granicy z Polską. Jeżdżą oni też na zakupy po znacznie tańsze w Polsce np. pampersy dla niemowląt czy proszki do prania.
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Białorusini twierdzą że pomogło - "polepszyła s...
krys_76
21.06.11, 15:33
Michnik stosuje kolejną sztuczkę z arsenału propagandzistów Trzeciej Rzeszy i stalinizmu- metodę zdartej płyty. Chce żeby uparcie powtarzane kłamstwa stały się dla ludzi prawdą.Podstawowe »
-
Opozycja-mniej aut ale kolejki dłuższe. To są ci
kibic_rudego
21.06.11, 20:00
kandydaci na prezydenta i inne Poczobuty, inteligentni jak nasi Geniusze Narodu »
-
Re: Białorusini twierdzą że pomogło - "polepszyła
crefff
22.06.11, 12:36
To z pewnością wyjaśnia doskonale fakt zakupu przez Białorusinów pampersów, proszku do prania, płynów do mycia naczyń, produktów mięsnych, słodyczy, papieru toaletowego i innych podstawowych»




