Cud cudem... a zainteresowanie różne
2009-07-14
, aktualizacja: 14.07.2009 20:25
Od kiedy Wielkie Jeziora Mazurskie startują w plebiscycie na Światowy Cud Natury, tamtejsi samorządowcy są zasypywani ofertami od firm, które chcą pomóc w reklamie i promocji tego terenu. U nas, mimo że Puszcza Białowieska również walczy o miejsce w finale na cud natury, takiego zainteresowania regionem nie ma.
Na oba unikatowe przyrodniczo tereny można było oddawać głosy w specjalnych internetowym plebiscycie szwajcarskiej fundacji New7Wonders. W ubiegłym tygodniu podliczono głosy i okazało się, że zarówno mazurskie jeziora, jak i Puszcza Białowieska weszły do półfinału tego prestiżowego konkursu. Listę miejsc, które znajdą się w finałowej grupie, poznamy w przyszłym tygodniu.
Mazury czują popularność
Samorządy województwa warmińsko-mazurskiego już odczuwają skutki tego plebiscytu. Telefony w urzędach w Ełku, Węgorzewie czy Giżycku urywają się od zgłoszeń firm reklamowych i wydawniczych, które chcą wspomóc promocję tych miast i całego regionu.
- W związku z tym konkursem firmy proponują nam druk ulotek, broszurek, oferują różne formy reklamy zewnętrznej - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku.
To, że o Mazurach za sprawą plebiscytu jest głośno, potwierdza również Rafał Kiewisz z Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie: - Codziennie odbieram telefony od firm, które chętnie opracują nam kampanię promocyjną lub rozreklamują nasz region. Dzwonił ktoś z Poznania od organizacji targów, zgłaszali się też różni sportowcy, którzy proponują wspólne inicjatywy na rzecz promowania tego miejsca. Takie zainteresowanie towarzyszy nam niemal od początku konkursu na cud natury, teraz kiedy wiadomo, że jesteśmy w półfinale, ilość ofert jest coraz większa - opowiada.
Jak dodaje Rafał Kiewisz, sygnały o popularności swego regionu dostaje również od lokalnych samorządowców: - Wcześniej bywało, że Mikołajki czy Giżycko organizując imprezy plenerowe, narzekały, że z powodu ulewnego deszczu frekwencja turystów była mała. Teraz takich komentarzy w ogóle nie słyszę. Odwiedza nas wyjątkowo dużo turystów, bardzo dużo obcokrajowców, Włochów czy Niemców spotkać można wszędzie, nawet w Biedronce - kontynuuje.
I dodaje, że sukces Wielkich Jezior Mazurskich niewątpliwie wynika z tego, że wszystkie miejscowości z regionu: Giżycko, Mikołajki, Ełk czy Węgorzewo wspólnymi siłami walczyły, by hasło "Mazury cud natury" rozpromować jak najszerzej.
Wokół Białowieży nieco ciszej
W naszym województwie takiej lawiny zainteresowania Puszczą Białowieską, która wszak jest w półfinale New7Wonders, póki co brak.
- Nie odczuwamy w ogóle skutków udziału Puszczy Białowieży w plebiscycie. Żadne firmy do nas nie wydzwaniają, ani reklamowe, ani takie co by chciały tu jakąś fajną akcję promocyjno-turystyczną zrobić. Może jedynie turystów w tym sezonie przyjedzie więcej, ale na wakacyjne statystyki trzeba będzie poczekać - przyznaje Dariusz Dutkowski, zastępca wójta Białowieży.
To, że firmy z branży reklamy, promocji czy turystyki nie zabiegają o udział w promocji puszczy, potwierdza Jan Kwasowski, rzecznik prasowy marszałka województwa.
- Nie ma na razie jakiegoś wzmożonego zainteresowania wynikłego z tego, że puszcza startuje do cudu natury. Firmy nie dzwonią do nas i nie zabiegają o to, by włączyć się w promocję. Zresztą to co się udało do tej pory osiągnąć, czyli Białowieża w półfinale, to wyłącznie wspólny sukces: urzędu marszałkowskiego, mediów oraz internautów - mówi rzecznik marszałka.
A co z turystami? Helena Buszko, która w Białowieży prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, przyznaje, że w tym roku turystów ma nieco więcej niż w poprzednim sezonie. Ale nie tylu, by mówić o wakacyjnym hicie.
- Na pewno zainteresowanie jest. Tak samo jak Mazury, tak samo i Białowieża jest warta zobaczenia. Ale poczekajmy, może za rok przyjezdnych będzie jeszcze więcej. Ja na razie na brak turystów nie narzekam, ale wolne terminy na sierpień czy kilka dni w lipcu wciąż mam - dodaje pani Helena.
Andrzej Malinowski, dyrektor hotelu Żubrówka w Białowieży uważa, że na razie jest za wcześnie, aby mówić o skutkach tego plebiscytu.
- Turystów w tym roku jest więcej, ale trudno jest namacalnie stwierdzić, czy przyjechali dlatego, że Białowieża może być cudem natury, czy dlatego, iż mieli to zaplanowane, bądź wpłynęła na to choćby kondycja euro. Na pewno udział w tym konkursie jest dla Białowieży pomocny, teraz najważniejsze, aby dostała się do finału, bo wówczas mam nadzieję dopiero pójdzie za tym porządna promocja i będzie widać wymierne efekty - mówi szef hotelu Żubrówka.
Finalistów New7Wonders poznamy 21 lipca. Urząd województwa warmińsko-mazurskiego już wie, że jeżeli Wielkie Jeziora Mazurskie znajdą się w finale, rozpocznie kampanię promocją skierowaną do mieszkańców Europy i innych części świata, by pozyskać jak najwięcej głosów.
Przypomnijmy, że po podaniu półfinałowych wyników marszałek województwa Jarosław Dworzański zapowiedział, że jeśli nasza Puszcza Białowieska znajdzie się w ścisłym finale, to wówczas trzeba się będzie zastanowić nad profesjonalną akcją promocyjną również za granicą. Ale na razie pieniędzy na ten cel nie ma.
Mazury czują popularność
Samorządy województwa warmińsko-mazurskiego już odczuwają skutki tego plebiscytu. Telefony w urzędach w Ełku, Węgorzewie czy Giżycku urywają się od zgłoszeń firm reklamowych i wydawniczych, które chcą wspomóc promocję tych miast i całego regionu.
- W związku z tym konkursem firmy proponują nam druk ulotek, broszurek, oferują różne formy reklamy zewnętrznej - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Tomasz Andrukiewicz, prezydent Ełku.
To, że o Mazurach za sprawą plebiscytu jest głośno, potwierdza również Rafał Kiewisz z Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie: - Codziennie odbieram telefony od firm, które chętnie opracują nam kampanię promocyjną lub rozreklamują nasz region. Dzwonił ktoś z Poznania od organizacji targów, zgłaszali się też różni sportowcy, którzy proponują wspólne inicjatywy na rzecz promowania tego miejsca. Takie zainteresowanie towarzyszy nam niemal od początku konkursu na cud natury, teraz kiedy wiadomo, że jesteśmy w półfinale, ilość ofert jest coraz większa - opowiada.
Jak dodaje Rafał Kiewisz, sygnały o popularności swego regionu dostaje również od lokalnych samorządowców: - Wcześniej bywało, że Mikołajki czy Giżycko organizując imprezy plenerowe, narzekały, że z powodu ulewnego deszczu frekwencja turystów była mała. Teraz takich komentarzy w ogóle nie słyszę. Odwiedza nas wyjątkowo dużo turystów, bardzo dużo obcokrajowców, Włochów czy Niemców spotkać można wszędzie, nawet w Biedronce - kontynuuje.
I dodaje, że sukces Wielkich Jezior Mazurskich niewątpliwie wynika z tego, że wszystkie miejscowości z regionu: Giżycko, Mikołajki, Ełk czy Węgorzewo wspólnymi siłami walczyły, by hasło "Mazury cud natury" rozpromować jak najszerzej.
Wokół Białowieży nieco ciszej
W naszym województwie takiej lawiny zainteresowania Puszczą Białowieską, która wszak jest w półfinale New7Wonders, póki co brak.
- Nie odczuwamy w ogóle skutków udziału Puszczy Białowieży w plebiscycie. Żadne firmy do nas nie wydzwaniają, ani reklamowe, ani takie co by chciały tu jakąś fajną akcję promocyjno-turystyczną zrobić. Może jedynie turystów w tym sezonie przyjedzie więcej, ale na wakacyjne statystyki trzeba będzie poczekać - przyznaje Dariusz Dutkowski, zastępca wójta Białowieży.
To, że firmy z branży reklamy, promocji czy turystyki nie zabiegają o udział w promocji puszczy, potwierdza Jan Kwasowski, rzecznik prasowy marszałka województwa.
- Nie ma na razie jakiegoś wzmożonego zainteresowania wynikłego z tego, że puszcza startuje do cudu natury. Firmy nie dzwonią do nas i nie zabiegają o to, by włączyć się w promocję. Zresztą to co się udało do tej pory osiągnąć, czyli Białowieża w półfinale, to wyłącznie wspólny sukces: urzędu marszałkowskiego, mediów oraz internautów - mówi rzecznik marszałka.
A co z turystami? Helena Buszko, która w Białowieży prowadzi gospodarstwo agroturystyczne, przyznaje, że w tym roku turystów ma nieco więcej niż w poprzednim sezonie. Ale nie tylu, by mówić o wakacyjnym hicie.
- Na pewno zainteresowanie jest. Tak samo jak Mazury, tak samo i Białowieża jest warta zobaczenia. Ale poczekajmy, może za rok przyjezdnych będzie jeszcze więcej. Ja na razie na brak turystów nie narzekam, ale wolne terminy na sierpień czy kilka dni w lipcu wciąż mam - dodaje pani Helena.
Andrzej Malinowski, dyrektor hotelu Żubrówka w Białowieży uważa, że na razie jest za wcześnie, aby mówić o skutkach tego plebiscytu.
- Turystów w tym roku jest więcej, ale trudno jest namacalnie stwierdzić, czy przyjechali dlatego, że Białowieża może być cudem natury, czy dlatego, iż mieli to zaplanowane, bądź wpłynęła na to choćby kondycja euro. Na pewno udział w tym konkursie jest dla Białowieży pomocny, teraz najważniejsze, aby dostała się do finału, bo wówczas mam nadzieję dopiero pójdzie za tym porządna promocja i będzie widać wymierne efekty - mówi szef hotelu Żubrówka.
Finalistów New7Wonders poznamy 21 lipca. Urząd województwa warmińsko-mazurskiego już wie, że jeżeli Wielkie Jeziora Mazurskie znajdą się w finale, rozpocznie kampanię promocją skierowaną do mieszkańców Europy i innych części świata, by pozyskać jak najwięcej głosów.
Przypomnijmy, że po podaniu półfinałowych wyników marszałek województwa Jarosław Dworzański zapowiedział, że jeśli nasza Puszcza Białowieska znajdzie się w ścisłym finale, to wówczas trzeba się będzie zastanowić nad profesjonalną akcją promocyjną również za granicą. Ale na razie pieniędzy na ten cel nie ma.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Cud cudem... a zainteresowanie różne
rojber83
15.07.09, 09:16
Władze się nie kwapią do promocji bo wówczas cała Europa zobaczy ile jeszcze jest do zrobienia, a obietnice bez pokrycia straszą zza każdego rogu. Ciągłe kłótnie (zalew w Hajnówce), »
-
Cud cudem... a zainteresowanie różne
malatron
15.07.09, 09:38
Mazury Cudem? wątpię. olbrzymie zainteresowanie naszymi jeziorami wynika z tego,że dużo osób lubi tam wypoczywać; ja z resztą też. ale co poza tym tym? Puszczama swoje atuty, choćby rozmiar »
Najczęściej czytane24 htydzień




