Casting na twarz Białegostoku
14.03.2010
, aktualizacja: 14.03.2010 19:59
Szukamy nie tylko ciekawych twarzy, ale ludzi, którzy mogliby powiedzieć, że żyją tu z wyboru i spełniają swoje pasje - mówili organizatorzy castingu wymyślonego przez magistrat. Trzech wybrańców będzie reklamować Białystok w dziesięciu miastach Polski
ZOBACZ TAKŻE
- Projekt: Polska. Jestem dumny z Białegostoku (04-03-10, 19:12)
- Białystok z nowym logo i fanklubem (01-10-08, 20:28)
SERWISY
W sobotę przed rozpoczęciem dwudniowego castingu w lokalu po dawnym sklepie Telimena (fara) nie było może tłumów jak na eliminacjach do popularnego programu "You Can Dance". W sumie przez dziesięć godzin zgłosiło się 129 mieszkańców. Urzędnicy odpowiedzialni za promocję chcą w ten sposób znaleźć osoby, które już w maju będzie można oglądać na billboardach, city lightach w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, ale także reklamach w pismach, telewizji i internecie w ramach ogólnopolskiej kampanii promocyjnej miasta. Poszukiwane są trzy osoby w wieku od 16 do 35 lat. Podobny pomysł wykorzystano już zresztą w kampanii kierowanej do samych białostoczan, kiedy do życia powołano markę "Wschodzący Białystok".
Ci, którzy castingu nie wygrają, będą brali udział w prezentacji pod nazwą "Twarze białostoczan", która pojawi się na ekranie ledowym jako reklama produktu turystycznego "Białystok - wielu kultur". Tu już ograniczeń wiekowych nie ma i wiadomo, że na telebimie "pomieszczą" się wszyscy.
W weekendowym konkursie wymogiem koniecznym było zameldowanie w Białymstoku. Z każdym uczestnikiem po wypełnieniu ankiety przeprowadzano krótką rozmowę. Potem dostawał numerek i pozował przed fotografikiem Przemkiem Sejwą ze studia Wasabi, które zostało wybrane przez magistrat do współpracy przy castingu.
- Rozmawiamy z uczestnikami, aby dowiedzieć się, czym mogliby się pochwalić w reklamie, czy mają jakieś ciekawe hobby, czy są spełnieni zawodowo, w jaki sposób identyfikują się z miastem - tłumaczył Piotr Mordas, który wspólnie z Moniką Kamińską, szefową biura promocji miasta, przepytywał wszystkie osoby.
Przesłuchanie i sesję zdominowały oczywiście panie.
- Lubię mieszkać w Białymstoku, czuję, że to moje miasto, choć nie mieszkam tu od urodzenia, a raczej z wyboru. Podobają mi się imprezy kulturalne, których jest coraz więcej i to, że wszystko się rozwija. Dlatego nie miałam żadnych oporów, by promować je swoją twarzą. Zresztą jestem odważną kobietą i podchodziłam do tego na luzie, więc nie odczuwałam żadnego skrępowania - dzieliła się wrażeniami już po sesji Marianna Zajkowska, która była jedną z pierwszych uczestniczek castingu.
20-latka Sylwia Cimoch, pytana o to, co lubi, a czego nie lubi w Białymstoku, odpowiada: - Część ludzi jest bardzo sympatyczna, ale jest też trochę tych nietolerancyjnych. Nie lubię też właścicieli psów, a właściwie tego, co możemy teraz oglądać na trawnikach. Po zimie jest bardzo brzydko - żartowała studentka. Jej hobby to śpiew w chórze cerkiewnym.
- Śpiewam od czwartej klasy podstawówki i bardzo to lubię. A w castingu startuję dla miasta, ale i dla siebie - przyznaje.
Inna 20-latka, Marta Zdańczyk pomyślała, że to dobra okazja, by pokazać się innym.
- Właśnie aktywnie szukam pracy, więc może ktoś mnie dzięki temu castingowi zobaczy i uda mi się ją znaleźć - ma nadzieje Marta.
W tym tygodniu ma zostać podjęta decyzja o tym, kto będzie twarzą ogólnopolskiej kampanii.
- Zgłosiło się sporo interesujących osób. Od poniedziałku będziemy obradować nad wyborem, a już w przyszły weekend chcemy zorganizować profesjonalną sesję do reklam - mówi Monika Kamińska z magistratu.
Ci, którzy castingu nie wygrają, będą brali udział w prezentacji pod nazwą "Twarze białostoczan", która pojawi się na ekranie ledowym jako reklama produktu turystycznego "Białystok - wielu kultur". Tu już ograniczeń wiekowych nie ma i wiadomo, że na telebimie "pomieszczą" się wszyscy.
W weekendowym konkursie wymogiem koniecznym było zameldowanie w Białymstoku. Z każdym uczestnikiem po wypełnieniu ankiety przeprowadzano krótką rozmowę. Potem dostawał numerek i pozował przed fotografikiem Przemkiem Sejwą ze studia Wasabi, które zostało wybrane przez magistrat do współpracy przy castingu.
- Rozmawiamy z uczestnikami, aby dowiedzieć się, czym mogliby się pochwalić w reklamie, czy mają jakieś ciekawe hobby, czy są spełnieni zawodowo, w jaki sposób identyfikują się z miastem - tłumaczył Piotr Mordas, który wspólnie z Moniką Kamińską, szefową biura promocji miasta, przepytywał wszystkie osoby.
Przesłuchanie i sesję zdominowały oczywiście panie.
- Lubię mieszkać w Białymstoku, czuję, że to moje miasto, choć nie mieszkam tu od urodzenia, a raczej z wyboru. Podobają mi się imprezy kulturalne, których jest coraz więcej i to, że wszystko się rozwija. Dlatego nie miałam żadnych oporów, by promować je swoją twarzą. Zresztą jestem odważną kobietą i podchodziłam do tego na luzie, więc nie odczuwałam żadnego skrępowania - dzieliła się wrażeniami już po sesji Marianna Zajkowska, która była jedną z pierwszych uczestniczek castingu.
20-latka Sylwia Cimoch, pytana o to, co lubi, a czego nie lubi w Białymstoku, odpowiada: - Część ludzi jest bardzo sympatyczna, ale jest też trochę tych nietolerancyjnych. Nie lubię też właścicieli psów, a właściwie tego, co możemy teraz oglądać na trawnikach. Po zimie jest bardzo brzydko - żartowała studentka. Jej hobby to śpiew w chórze cerkiewnym.
- Śpiewam od czwartej klasy podstawówki i bardzo to lubię. A w castingu startuję dla miasta, ale i dla siebie - przyznaje.
Inna 20-latka, Marta Zdańczyk pomyślała, że to dobra okazja, by pokazać się innym.
- Właśnie aktywnie szukam pracy, więc może ktoś mnie dzięki temu castingowi zobaczy i uda mi się ją znaleźć - ma nadzieje Marta.
W tym tygodniu ma zostać podjęta decyzja o tym, kto będzie twarzą ogólnopolskiej kampanii.
- Zgłosiło się sporo interesujących osób. Od poniedziałku będziemy obradować nad wyborem, a już w przyszły weekend chcemy zorganizować profesjonalną sesję do reklam - mówi Monika Kamińska z magistratu.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: Casting na twarz Białegostoku
tfoja.stara
17.03.10, 14:03
Faktycznie. Pomysł mija się z celem. Równie dobrze mogą reklamować pieluchy,cukierki z witaminami, albo płyn na porost włosów. Jak mają się kojarzyć zBiałymstokiem ?»
-
prosze Pania Kosz
macrow
17.03.10, 14:52
Czy musi Pani ciagle pisac o tych "billboardach" i "city lightach"?Nie dosc, ze to ustrojstwo swieci nam po oczach na co drugim skrzyzowaniu, tojeszcze Pani tymi swoimi anglicyzmami nam o »
-
Re: Casting na twarz Białegostoku
venus99
17.03.10, 15:12
Kononowicz i Beatka Antypiuk»
Najczęściej czytane24 htydzień




