Aparatura do radioterapii zamarzła
2010-01-26
, aktualizacja: 26.01.2010 20:04
Radioterapia w Białostockim Centrum Onkologii została wczoraj przerwana na dwie godziny. Powód? Okazało się, że aparatura nie jest przystosowana do pracy w tak mroźne dni. Aparaty do naświetleń po prostu zamarzły.
ZOBACZ TAKŻE
- Poparzone bez winnych, Neptun na złomie (19-12-08, 20:30)
Godzina 8. W ośrodku codziennie rozpoczyna się radioterapia, czyli naświetlanie. W korytarzu czekają zarówno pacjenci z oddziałów szpitalnych, jak i ci, którzy przychodzą na zabiegi z domów. Wczoraj część odprawiono z kwitkiem. Nowoczesne aparaty nie zadziałały. Zamarzły. Dlaczego?
- Nie wiem - odpowiada Marzena Juczewska, szefowa BCO. - To nowoczesne aparaty. Podejrzewam, że nie zdarzyło się im jeszcze pracować w tak niskich temperaturach. Tam, gdzie są produkowane, czyli w Anglii i Stanach, temperatura nie spada do minus 30 stopni. W rurach, które doprowadzają powietrze z zewnątrz, była po prostu warstwa lodu. Aby maszyny zadziałały, trzeba ją było usunąć.
Usuwanie trwało dwie godziny. Pierwsze naświetlanie zaczęło się kilka minut po 10.
- Czekam tu już dwie godziny. Wszystko się przesunęło w czasie. Ale w moim przypadku tego naświetlania nie można przełożyć - mówiła jedna z pacjentek, którą około 11 spotkaliśmy na korytarzu.
Niektórzy pacjenci, którzy na naświetlania przychodzą z domów, zostali powiadomieni telefonicznie o odwołaniu zabiegów.
Wszyscy zastanawiają się, czy się to nie powtórzy się w kolejnych dniach.
- Przez cały czas nad prawidłowym funkcjonowaniem aparatury czuwają elektrycy i elektronicy. Twierdzą, że taka sytuacja się już nie powinna powtórzyć. Ale dla wszystkiego w te mroźne dni technicy będą przychodzić do pracy dwie godziny wcześniej, aby o 8 wszystkie zabiegi można było normalnie rozpocząć - zapewnia Juczewska.
Aktualnie BCO jest jedyną w regionie północno-wschodnim Polski pełnoprofilową, specjalistyczną jednostką zajmującą się rozpoznawaniem i leczeniem chorób nowotworowych. W lutym 2001 roku w szpitalu onkologicznym podczas radioterapii zostało poparzonych pięć kobiet. Pacjentki zostały okaleczone, bo sprzęt był przestarzały. W połowie 2004 roku w Zakładzie Radioterapii uruchomiono linię radioterapeutyczną firmy ELEKTA, spełniającą wszelkie wymagania nowoczesnej radioterapii - od etapu planowania leczenia do jego realizacji i weryfikacji. Dziś w BCO są dwie takie aparatury. Szpital szykuje się do zakupu trzeciej.
- To naprawdę dobry sprzęt. To, że zamarzł, to pierwszy i jak na razie jedyny jego mankament - twierdzi Juczewska.
- Nie wiem - odpowiada Marzena Juczewska, szefowa BCO. - To nowoczesne aparaty. Podejrzewam, że nie zdarzyło się im jeszcze pracować w tak niskich temperaturach. Tam, gdzie są produkowane, czyli w Anglii i Stanach, temperatura nie spada do minus 30 stopni. W rurach, które doprowadzają powietrze z zewnątrz, była po prostu warstwa lodu. Aby maszyny zadziałały, trzeba ją było usunąć.
Usuwanie trwało dwie godziny. Pierwsze naświetlanie zaczęło się kilka minut po 10.
- Czekam tu już dwie godziny. Wszystko się przesunęło w czasie. Ale w moim przypadku tego naświetlania nie można przełożyć - mówiła jedna z pacjentek, którą około 11 spotkaliśmy na korytarzu.
Niektórzy pacjenci, którzy na naświetlania przychodzą z domów, zostali powiadomieni telefonicznie o odwołaniu zabiegów.
Wszyscy zastanawiają się, czy się to nie powtórzy się w kolejnych dniach.
- Przez cały czas nad prawidłowym funkcjonowaniem aparatury czuwają elektrycy i elektronicy. Twierdzą, że taka sytuacja się już nie powinna powtórzyć. Ale dla wszystkiego w te mroźne dni technicy będą przychodzić do pracy dwie godziny wcześniej, aby o 8 wszystkie zabiegi można było normalnie rozpocząć - zapewnia Juczewska.
Aktualnie BCO jest jedyną w regionie północno-wschodnim Polski pełnoprofilową, specjalistyczną jednostką zajmującą się rozpoznawaniem i leczeniem chorób nowotworowych. W lutym 2001 roku w szpitalu onkologicznym podczas radioterapii zostało poparzonych pięć kobiet. Pacjentki zostały okaleczone, bo sprzęt był przestarzały. W połowie 2004 roku w Zakładzie Radioterapii uruchomiono linię radioterapeutyczną firmy ELEKTA, spełniającą wszelkie wymagania nowoczesnej radioterapii - od etapu planowania leczenia do jego realizacji i weryfikacji. Dziś w BCO są dwie takie aparatury. Szpital szykuje się do zakupu trzeciej.
- To naprawdę dobry sprzęt. To, że zamarzł, to pierwszy i jak na razie jedyny jego mankament - twierdzi Juczewska.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Aparatura do radioterapii zamarzła
maureen2
27.01.10, 11:42
raz rezonans się zawiesił w mróz i była heca,pół dnia czekano na fachowca co to odwiesi»
-
Aparatura do radioterapii zamarzła
guta21
28.01.10, 07:19
Jeszcze takich glupot to ja nie slyszalam zeby aparat zamazrz!!!klimatyzacja a nie aparat co za glupoty i durnoty wypisuja,moze z jedno zdanie z tego artykulu to prawda....»
-
Aparatura do radioterapii zamarzła
leo-art
28.01.10, 21:09
Aparaty rtg w zimnie robią samoczynnie zdjęcia. Starsze, nowsze pewnie jeszcze nucą piosenki, przebierają się za dodę i puszczają elektrody jak petardy. Gabinety medyczne nie trzymają »




