Koronowana głowa w Podlaskim

Jakub Medek
2010-02-07 , aktualizacja: 07.02.2010 20:28
A A A Drukuj
Dwie puszcze: Knyszyńską i Białowieską odwiedzi w najbliższych tygodniach jeden z członków brytyjskiej rodziny królewskiej. W przeciwieństwie do innych koronowanych głów odwiedzających w przeszłości region nie zamierza tu polować. VIP chce poznać polskich Tatarów i zobaczyć jak wygląda ostatni las naturalny na kontynencie europejskim
Wokół przyjazdu koronowanej głowy z Wielkiej Brytanii - same tajemnice
fot. Dominik Sadowski / AG
Wokół przyjazdu koronowanej głowy z Wielkiej Brytanii - same tajemnice
ZOBACZ TAKŻE
Plany wizyty, organizowanej przez ambasadę Wielkiej Brytanii, wciąż utrzymywane są w tajemnicy. Oficjalny komunikat w tej sprawie, ujawniający m.in. tożsamość szlachetnie urodzonego gościa, który przyjedzie do nas wraz z małżonką, powinien zostać opublikowany w najbliższych dniach. "Gazecie" udało się ustalić, że przygotowania do wizyty prowadzone są od końca ubiegłego roku. W ich ramach Podlaskie odwiedzali nie tylko pracownicy ambasady, ale również przedstawiciele domu królewskiego.

- Nie potwierdzam i nie zaprzeczam - wojewoda podlaski Maciej Żywno jest bardzo tajemniczy. Po informacje odsyła do przedstawicielstwa Wielkiej Brytanii w Polsce.

Ambasadę o gościa i jego plany zapytaliśmy jeszcze w ubiegłym tygodniu. Oficjalnej odpowiedzi jak na razie nie ma.

Kilka niezależnych od siebie źródeł jednak potwierdza, że wizyta dopinana jest właśnie na ostatni guzik a reprezentującej Imperium Brytyjskie pary w naszym regionie spodziewać się można w najbliższych tygodniach.

- Pierwotnie zakładano, że ważni goście zabawią w regionie trzy dni. W planach były odwiedziny u mieszkających na skraju Puszczy Knyszyńskiej polskich Tatarów, spotkania ze środowiskami białoruskimi, zwiedzanie Białegostoku i Białowieskiego Parku Narodowego. Chodziło o pokazanie kulturowej różnorodności i przyrodniczego bogactwa tej części Polski - mówi jeden z informatorów "Gazety".

Ostatecznie jednak goście w Podlaskim spędzą najprawdopodobniej tylko jeden dzień. Odwiedzą Kruszyniany lub Bohoniki, gdzie spotkają się z przedstawicielami społeczności tatarskiej. Potem pojadą do Białowieży, do siedziby Parku Narodowego.

- Nie było jeszcze u nas tak dostojnych gości. Ale nie mamy się tu czego wstydzić. Jest piękna puszcza z wspaniałymi sosnami, jest dzikie stado żubrów. I jesteśmy my, Tatarzy, z naszą kulturą i tradycjami - mówi z dumą działaczka tatarska i mistrzyni kuchni tatarskiej Dżenneta Bogdanowicz z Kruszynian.

Pytana o to, co można by pokazać i czym ugościć znamienitych gości - odpowiada bez wahania:

- Nasze dwa drewniane meczety są bardzo skromne, ale niezwykle urokliwe i doskonale wpisane w tutejszy pagórkowaty krajobraz. Nigdzie indziej na świecie nie ma muzułmańskich świątyń wyglądających w ten sposób.

Zachęcająco mówi też o tatarskiej kuchni; wyśmienitej jagnięcinie, zapiekanym pierekaczewniku i kołdunach z rosołem.

- Nie jest to może specjalnie wykwintne jadło, ale to coś zupełnie innego niż konwencjonalna kuchnia europejska.

Najważniejsi jednak zdaniem pani Dżennety są ludzie.

- Gość mógłby wysłuchać naszej historii, poznać nasze dzieje. To niepowtarzalne - podsumowuje, przypominając, że polscy Tatarzy, chociaż nie gościli jeszcze koronowanych głów, sami wywodzą się ze szlachty.

Koronowane głowy nie raz już natomiast bywały w Białowieży. Głównie na polowaniach. Otaczająca miejscowość unikatowa puszcza przetrwała do czasów współczesnych właśnie dlatego, że przez wieki była królewskim łowiskiem. Nikomu nie wolno było wycinać w niej drzew. Polowania były zaś przywilejem tylko królów, potem carów. Ci ostatni nie rządzą już tymi terenami od ponad stu lat. Większą częścią puszczy władają od tego czasu drwale, z roku na rok zmieniając nieodwracalnie jej oblicze. Miejsce jednak wciąż popularne jest wśród polujących, również tych z kręgów władzy. W przeszłości gościło już przedstawicieli brytyjskiej rodziny królewskiej. Ostatni raz w 1975 roku polował tu małżonek królowej Elżbiety II, książę Filip.

Jak udało się ustalić "Gazecie", gościa tym razem polowanie nie interesuje. Interesuje go natomiast ochrona przyrody. Dlatego chce odwiedzić najstarszy z istniejących w Polsce parków narodowych, który chroni 16 procent powierzchni polskiej części Puszczy Białowieskiej.

Podczas wizyty w siedzibie parku odwiedzi muzeum z jego dioramami. Nakarmi też żubra w rezerwacie pokazowym. Ukoronowaniem pobytu będzie wycieczka do istniejącego od ponad 80 lat rezerwatu ścisłego, chroniącego tutejsze starodrzewy.

- Wszystko zależy od czasu, jakim dysponowaliby goście. Ale nawet na skraju parku zobaczyć można nie występujące już nigdzie indziej potężne drzewa. W ciągu kilkunastu minut jestem w stanie pokazać wielkich przedstawicieli co najmniej pięciu, sześciu gatunków - mówi jeden z puszczańskich przewodników pytany o to, co można by pokazać książęcej parze. Przedstawić się nie chce, nie potwierdza ani nie zaprzecza zaangażowania w przygotowania do książęcej wizyty.

Dodaje natomiast, że tak naprawdę w puszczy najbardziej interesujące nie są same drzewa.

- Znacznie bardziej interesująca jest sieć niełatwo na pierwszy rzut oka dostrzegalnych powiązań, które stanowią o wyjątkowości tego miejsca. Puszcza Białowieska to nie liczące kilkaset lat dęby czy żubry, ale to dlaczego to wszystko razem współistnieje - podkreśla nasz rozmówca.

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Koronowana głowa w Podlaskim drojb 08.02.10, 00:12

    Może przestaną wycinać drzewa? I może przestaną wycinać drzewa w Warszawie? Imoże (to już z pewną nieśmiałością) - przestaną robić projekty typu"wybetonowany plac wielkości Pl. Defilad"? »

  • alez grafomanstwo piotrus009 08.02.10, 00:43

    Kto to pisal? Niedouczony licealista? To, ze ktos jest czlonkiem rodziny królewskiej nie oznacza ze jest "koronowana glowa". A "Imperium Brytyjskie" dosc dawno przestalo istniec, wiec nie »

  • Car nie rządzi już tymi terenami! Naprawde? hetmanwiechu 08.02.10, 04:32

    Od kiedy? Co za nowina? Jezu Chryste, nie ma cara?Jakby car rzadzil to tych drwali kazalby powiesic za jaja.»