Audiodeskrypcja - poznanie sztuki

Karolina Frąckiewicz, Instytut Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku
15.04.2009 , aktualizacja: 15.04.2009 10:39
A A A Drukuj
Audiodeskrypcja znana już jest białostoczanom z sal kinowych. Jest to metoda, która umożliwia osobom niewidomym lub słabowidzącym zapoznanie się z dorobkiem sztuki nie tylko filmowej, ale także teatralnej czy plastycznej.

Fot. Agnieszka Sadowska / AG
ZOBACZ TAKŻE


Po sukcesie w kinach i teatrze przyszedł czas na kolejny krok ku temu, by niewidomi i ociemniali mieli możliwość pełnego korzystania ze sztuki na równym poziomie ze sprawnymi. Pod koniec lutego Wyższa Szkoła Administracji Publicznej przy współpracy z Galerią Arsenał zorganizowała warsztaty z audiodeskrypcji dzieła sztuki. W ciągu dwóch dni 14-osobowa grupa studentów i osób zainteresowanych zapoznała się z zasadami potrzebnymi do poprawnego opisu obrazu, rzeźby, instalacji, spektakli i filmów.

Organizatorzy skupili się konkretnie na dziele plastycznym. Sprawa nie jest prosta. Audiodeskryptor polega wyłącznie na tym, co widzi i na swoich umiejętnościach słowno-językowych. Uczestnicy zmierzyli się z surrealistycznym obrazem "Time - transfixed" Rene Magritte'a. Stopniowo przez serię ćwiczeń i prób ostatecznie udało się opracować jedną wspólną wersję. W audiodeskrypcji nie chodzi tylko o to, by opowiedzieć, co widać, ale by zrobić to wedle pewnej logiki, w sposób interesujący i malarski. Następna była praca Marka Kijewskiego, którego retrospektywną wystawę można oglądać obecnie w Galerii Arsenał.

Warsztaty były prowadzone przez Barbarę Szymańską i Tomasza Strzymińskigo, niewidomych białostoczan, którzy są prekursorami audiodeskrypcji w Polsce oraz Katarzynę Dziedzik.

Rozmowa o audiodeskrypcji

Karolina Frąckiewicz: Jakie umiejętności są potrzebne, aby zostać audiodeskryptorem?

Barbara Szymańska*: Przede wszystkim trzeba nauczyć się opisywać. Problemy stwarza już sama konstrukcja opisu - w trakcie edukacji nie uczy się nas rzeczywistego opisywania przedmiotów, a raczej skłania się do ich interpretacji. Potrzebny jest bogaty zasób słów. Musimy na przykład tak nazwać daną wypukłość, aby było to określenie zrozumiałe nie tylko dla nas, ale także dla innych. Ważne jest, aby dostosować tworzony opis do percepcji słuchowej osoby, tak by był on dla niej czytelny. Im opis bardziej szczegółowy, skupiający się na detalach, tym trudniej go zrozumieć i łatwiej rozproszyć uwagę słuchającego.

Jak powstał pomysł stworzenia warsztatów z audiodeskrypcji dzieł sztuki?

- Jako osoby niewidome nie tworzymy audiodeskrypcji, my ją konsultujemy. Możemy powiedzieć, jak obraz powinien nam być przekazywany, aby był zrozumiały, ale opis mogą tworzyć już tylko osoby widzące. Aby udostępnić sztukę osobom niewidomym, postanowiliśmy zorganizować warsztaty, głównie dla studentów. Miała powstać grupa, która po raz pierwszy przygotowałaby audiodeskrypcję do wystaw w Galerii Arsenał.

Czy zamierzacie kontynuować swoje działania?

- My jak najbardziej jesteśmy gotowi i chętni do współpracy. Dzięki nabytemu doświadczeniu możemy ciągle udoskonalać swój warsztat. Celem działań Fundacji jest to, by coraz więcej instytucji poprzez audiodeskrypcję udostępniało dorobek artystyczny osobom niewidomym.

*Barbara Szymańska razem z Tomaszem Strzymińskim są założycielami Fundacji Audiodeskrypcji

Wystawę prac Marka Kijewskiego zatytułowaną "Drżę więc cały, gdy mogę was ozłocić" z audiodeskrypcją można odwiedzać do 26 kwietnia (w godz. 12-14) i 29 kwietnia (w godz. 15-17), a także 6 maja (w godz. 15-17) w Galerii Arsenał w Białymstoku.

23 kwietnia o godz. 12 w sali 35 B na wydziale historyczno-socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku w ramach Festiwalu Nauki i Sztuki rozpocznie się konferencja pt.: "Audiodeskrypcja - sztuka werbalizacji obrazu".

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów