Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Dwóch dyrygentów

Monika Kosz-Koszewska
28.10.2010 , aktualizacja: 28.10.2010 20:50
A A A Drukuj
Sztab, który od 4 lat organizował w Białymstoku finały WOŚP, zarejestrował się w fundacji Owsiaka. Pojawili się też nowi organizatorzy. Jeszcze przed rejestracją zdobyli patronat prezydenta i zdaniem magistratu jedynie oni mogą liczyć na wsparcie organizacyjne
Białystok - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Białystok - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy pochwaliła się właśnie pierwszą setką zarejestrowanych sztabów na 19. Finał, który 9 stycznia 2001 roku zagra na rzecz dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi. Wśród nich jest fundacja Towarzystwo Naprawiania Świata, czyli ludzie, którzy od 2007 roku jeszcze jako stowarzyszenie NOKOUT organizowali koncerty w centrum Białegostoku, orkiestrowy pociąg czy licytacje. Tym razem siedziba sztabu będzie się mieścić od listopada aż do stycznia w centrum handlowym Alfa, przedstawiciele galerii podpisali już umowę na nieodpłatnie użyczenie na ten cel lokalu po jednym ze sklepów.

Przez lata w Białymstoku zawiązywały się też mniejsze sztaby - tradycyjnie już w Młodzieżowym Domu Kultury czy w I Liceum Ogólnokształcącym. Nigdy jednak nie zdarzyło się tak, jak tym w tym roku, by na horyzoncie pojawił się ktoś, kto chce przejąć pałeczkę w organizacji imprezy na Rynku Kościuszki.

Tymczasem nowi organizatorzy, którzy przedstawiają się jako studenci Politechniki Białostockiej, zwrócili się już do magistratu o patronat prezydenta miasta i taki został im udzielony. Jak twierdzą, będzie to dla nich pierwsze takie wyzwanie, nie można ich wiązać z żadną wcześniejsza inicjatywą w mieście. Nie zarejestrowali się jeszcze co prawda jako sztab, ale zamierzają to uczynić na dniach, termin mają zresztą do 30 listopada. Jak zastrzegają, do czasu rejestracji nie chcą zdradzać szczegółów swojej imprezy i rozmawiać publicznie o tym, czy będą współpracować z dotychczasowym sztabem.

A ten i w tym roku zamierzał organizować imprezę na Rynku Kościuszki, o potencjalnej konkurencji dowiedział się dopiero od nas.

- Jesteśmy zarejestrowani, jak w poprzednich latach zabukowaliśmy identyfikatory na 500 wolontariuszy. Mamy już lokal na sztab, który oficjalnie otwieramy od grudnia. Prowadziliśmy na Przystanku Woodstock rozmowy z zespołami, które mogłyby u nas wystąpić, ale jest za wcześnie, by wymieniać nazwy, bo przed zakończeniem negocjacji byłoby to niepoważne. Idea finału Orkiestry zawsze jest taka sama - duży rock'n'rollowy koncert, gdzie zespoły grają charytatywnie. Nauczeni poprzednimi latami już zaczęliśmy przygotowywać różnego rodzaju pisma o pozwolenia związane z organizacją imprezy masowej. Ponownie myśleliśmy też o kolorowym pociągu w kierunku Walił. Mamy zamiar licytować także tabliczki na pomniku tolerancji, którego budowę rozpoczęto w Mostostalu przy tegorocznej edycji, teraz inna firma robi do niego witraż - mówi Marcin Wróbel, szef sztabu.

Wróbel przyznaje, że jak w latach poprzednich liczy na wsparcie magistratu. W roku ubiegłym na przykład sztab odpowiadał za zaproszenie zespołów i kwestę, a magistrat przez Białostocki Ośrodek Kultury zapewniał obsługę sceny i ochronę. Nie obeszło się wówczas bez zgrzytów, których zarzewiem stał się występ heavymetalowego zespołu Kat. Jak twierdził sztab, urzędnicy nie chcieli, by zespół Romana Kostrzewskiego wystąpił w ogóle ze względu na zarzuty o propagowanie satanizmu, magistrat zapewniał, że chodziło jedynie o przesunięcie godziny występu, aby tak głośna muzyka nie przeszkadzała okolicznym mieszkańcom. Ostatecznie doszło do kompromisu i koncert odbył się wcześniej.

Tym razem z pomocą może być problem.

- Dla nas liczy się sama idea wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a nie konkretny organizator. Nie blokujemy różnym organizacjom pozarządowym czy nieformalnym grupom różnych inicjatyw, które wspomogą tę akcję. Skoro jednak zgłosili się już do nas konkretni organizatorzy, którzy dostali patronat prezydenta na główną imprezę, to ich będziemy wspierać - mówi Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prezydenta miasta.

Podkreśla także, że w rachubę nie wchodzi raczej dzielenie środków na kilku organizatorów.

- Jeśli chodzi o pomoc finansową, nie możemy dzielić tego na kilka zamówień. Dostanie ją wnioskodawca, który zgłosił się jako pierwszy, choć nie wiemy jeszcze, w jakiej kwocie, i czy ze środków departamentu prezydenta miasta, czy może Białostockiego Ośrodka Kultury, bo przyszłoroczny budżet jest dopiero planowany i zatwierdzą go już nowi radni - wyjaśnia Sienkiewicz. - W przypadku patronatu zapewniamy też nieodpłatne użyczenie Rynku Kościuszki - dodaje rzeczniczka.

Wróbel na razie nie ma jednak zamiaru rezygnować z organizacji koncertu.

- Pieniądze to najmniejszy problem, mamy stałych sponsorów, którzy nigdy nie zawiedli - zapewnia. - Będę się jeszcze chciał spotkać z wiceprezydentem Arłukowiczem odpowiedzialnym za kulturę, a także porozmawiać z nowym sztabem o możliwości współpracy. Na pewno będziemy też występować o lokalizację koncertu na rynku, jeśli to się nie uda, poszukamy innego miejsca na duży koncert. W innych miastach działa po kilka sztabów i zdarzają się niepotrzebne spięcia, tu chciałbym uniknąć takiej atmosfery dla dobra Orkiestry.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów