19. finał WOŚP: Dwa sztaby i jeden problem
24.11.2010
, aktualizacja: 24.11.2010 20:04
W Białymstoku będzie tylko jeden duży sztab odpowiedzialny za finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - zdecydowała fundacja Jurka Owsiaka. Póki co patronat prezydenta miasta i zapewnienie wsparcia magistratu uzyskała grupa, która nie zarejestrowała swojego sztabu w samej fundacji
SERWISY
"Gazeta" napisała niedawno, że do organizacji styczniowej imprezy na rzecz dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi pod szyldem czerwonego serca chętne są dwie grupy. Takiej sytuacji w mieście jeszcze nigdy nie było.
Obydwie chcą być odpowiedzialne za główne wydarzenie związane z 19. Finałem WOŚP na Rynku Kościuszki. Ludzie ze Stowarzyszenia Towarzystwo Ulepszania Świata, którzy od 2007 roku odpowiedzialni byli za koncerty, aukcje czy orkiestrowy pociąg, zarejestrowali się w centrali Fundacji WOŚP już w październiku.
Tymczasem jeszcze przed rejestracją o patronat prezydenta wystąpiła ekipa studentów Politechniki Białostockiej, która jako potencjalny sztab zaproponowała imprezę z koncertami. Prezydent Tadeusz Truskolaski patronatu udzielił, a jak mówiła na naszych łamach rzeczniczka magistratu Urszula Sienkiewicz, jest to równoznaczne ze wsparciem organizacyjnym miasta, m.in., bezpłatnym użyczeniem Rynku Kościuszki dla tych konkretnych organizatorów.
Teraz okazuje się, że "nowi" nie będą mogli utworzyć sztabu.
- W tej chwili do końca listopada rejestrujemy sztaby Orkiestry, ale ich liczba jest ograniczona. Abyśmy mogli wszystkiemu logistycznie podołać, założyliśmy, że nie może to być 120 tysięcy, ale do półtora tysiąca. W konkretnych miastach założyliśmy konkretne ilości, dlatego w Białymstoku chcemy współpracować z ludźmi, którzy cieszą się naszym zaufaniem, działają od wielu lat, dobrze się rozliczają z finałów i, mamy nadzieję, zyskali pewne zaufanie społeczne, bo do tej pory nie mieliśmy żadnych zarzutów czy skarg - tłumaczy Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i Jurka Owsiaka. - Tworzenie nowego bytu jest trudne, także dla nas. Dlatego zawsze w takich sytuacjach staramy się kierować nowych ludzi do dotychczasowych sztabów. To nie oznacza, że się nie otwieramy na świeżą krew, uważamy tylko, że nie ma żadnego problemu, by w ten sposób rozpocząć współpracę z Orkiestrą. Kiedy dostajemy wnioski z całej Polski, a w kolejce piętrzą się segregatory do przejrzenia, to po pierwsze sprawdzamy, kto to jest i jak się do tej pory rozliczał.
WOŚP nie chce jednak wskazywać magistratowi, komu i czy w ogóle powinien pomóc przy organizacji finałowej imprezy, choć taka tradycja jest już w Białymstoku od kilku lat.
- To autonomiczna decyzja miasta Białystok. Nam nie wypada naciskać na władze lokalne, ale za każdą pomoc dla Orkiestry bardzo podziękujemy - dodaje Dobies.
Co magistrat uczyni w takiej sytuacji? W środę w urzędzie doszło do spotkania i ustaleń w tej sprawie.
- Patronat honorowy prezydenta dla działań związanych z 19. Finałem WOŚP w Białymstoku został udzielony pani Katarzynie Ołdzitowskiej [miała być szefową drugiego sztabu - red.]. Dotyczy on organizacji koncertu na Rynku Kościuszki. Miasto będzie uczestniczyło w idei WOŚP podobnie jak w latach ubiegłych, poprzez finansowe i logistyczne wsparcie organizacji koncertu. Z naszych informacji wynika, że pomimo braku rejestracji jako oficjalny sztab WOŚP grupa reprezentowana przez panią Katarzynę ma prawo, możliwość i daje gwarancję rzetelnej organizacji koncertu na Rynku Kościuszki. Koncert odbędzie się w dniu finału i z pewnością wpłynie na wysoką frekwencję białostoczan w centrum miasta, co z kolei pozytywnie wpłynie na wysokość prowadzonej przez oficjalnie zarejestrowany sztab WOŚP zbiórki finansowej - deklaruje Urszula Sienkiewicz.
Wypada tu przypomnieć, że w ubiegłym roku współpraca sztabu stworzonego przez ludzi z Towarzystwa Ulepszania Świata z magistratem nie przebiegała w spokojnej atmosferze. Na kilka dni przed imprezą pojawiły się kontrowersje związane z występem heavymetalowego zespołu KAT. Organizatorzy obawiali się, że cała impreza w ogóle nie dojdzie do skutku.
Relacje dwóch stron się zresztą różnią - magistrat zapewniał, że chodziło o przesunięcie godziny tego występu, aby tak głośna muzyka nie przeszkadzała mieszkańcom centrum; sztab mówił o zastrzeżeniach urzędników do tego punktu programu, bo lider zespołu Roman Kostrzewski kojarzony jest z satanizmem. Ostatecznie w programie zamieniono tylko kolejność muzyków.
Organizatorzy "z patronatem" nie chcą się jeszcze wypowiadać oficjalnie, ale zamierzają w tym tygodniu podjąć rozmowy z oficjalnym sztabem o wspólnej organizacji imprezy.
- Cały czas zapraszamy do współpracy, możemy to zrobić razem - zapewnia Marcin Wróbel, szef sztabu. - Przypominam tylko, że regulaminy i idea Orkiestry są takie, że na finałowych koncertach muzycy grają za darmo, w innym wypadku byłaby to działalność czysto komercyjna. Finał to także rockandrollowa muzyka, bo nie chodzi przecież o to, by ktoś przejął tylko markę związaną z akcją Jurka Owsiaka, a muzykę z Przystanku Woodstock zamienił dajmy na to na występy DJ-ów.
Wróbel dodaje, że poczynił już konkretne kroki organizacyjne.
- Przeprowadziliśmy już wstępne rozmowy z zespołami Żywiołak i Buldog, nie chcemy zresztą pieniędzy od miasta na koncerty. Jesteśmy także po rozmowach z wieloletnimi sponsorami oraz urzędem marszałkowskim - mówi szef sztabu.
Dodaje, że od 1 grudnia sztab instaluje się w jednym z lokali w centrum handlowym Alfa.
- W pierwszy grudniowy weekend otwieramy się dla ludzi. Każdy będzie mógł do nas przyjść, zarejestrować się jako wolontariusz, a mamy pozwolenie na 500 identyfikatorów - zaprasza Wróbel.
Obydwie chcą być odpowiedzialne za główne wydarzenie związane z 19. Finałem WOŚP na Rynku Kościuszki. Ludzie ze Stowarzyszenia Towarzystwo Ulepszania Świata, którzy od 2007 roku odpowiedzialni byli za koncerty, aukcje czy orkiestrowy pociąg, zarejestrowali się w centrali Fundacji WOŚP już w październiku.
Tymczasem jeszcze przed rejestracją o patronat prezydenta wystąpiła ekipa studentów Politechniki Białostockiej, która jako potencjalny sztab zaproponowała imprezę z koncertami. Prezydent Tadeusz Truskolaski patronatu udzielił, a jak mówiła na naszych łamach rzeczniczka magistratu Urszula Sienkiewicz, jest to równoznaczne ze wsparciem organizacyjnym miasta, m.in., bezpłatnym użyczeniem Rynku Kościuszki dla tych konkretnych organizatorów.
Teraz okazuje się, że "nowi" nie będą mogli utworzyć sztabu.
- W tej chwili do końca listopada rejestrujemy sztaby Orkiestry, ale ich liczba jest ograniczona. Abyśmy mogli wszystkiemu logistycznie podołać, założyliśmy, że nie może to być 120 tysięcy, ale do półtora tysiąca. W konkretnych miastach założyliśmy konkretne ilości, dlatego w Białymstoku chcemy współpracować z ludźmi, którzy cieszą się naszym zaufaniem, działają od wielu lat, dobrze się rozliczają z finałów i, mamy nadzieję, zyskali pewne zaufanie społeczne, bo do tej pory nie mieliśmy żadnych zarzutów czy skarg - tłumaczy Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i Jurka Owsiaka. - Tworzenie nowego bytu jest trudne, także dla nas. Dlatego zawsze w takich sytuacjach staramy się kierować nowych ludzi do dotychczasowych sztabów. To nie oznacza, że się nie otwieramy na świeżą krew, uważamy tylko, że nie ma żadnego problemu, by w ten sposób rozpocząć współpracę z Orkiestrą. Kiedy dostajemy wnioski z całej Polski, a w kolejce piętrzą się segregatory do przejrzenia, to po pierwsze sprawdzamy, kto to jest i jak się do tej pory rozliczał.
WOŚP nie chce jednak wskazywać magistratowi, komu i czy w ogóle powinien pomóc przy organizacji finałowej imprezy, choć taka tradycja jest już w Białymstoku od kilku lat.
- To autonomiczna decyzja miasta Białystok. Nam nie wypada naciskać na władze lokalne, ale za każdą pomoc dla Orkiestry bardzo podziękujemy - dodaje Dobies.
Co magistrat uczyni w takiej sytuacji? W środę w urzędzie doszło do spotkania i ustaleń w tej sprawie.
- Patronat honorowy prezydenta dla działań związanych z 19. Finałem WOŚP w Białymstoku został udzielony pani Katarzynie Ołdzitowskiej [miała być szefową drugiego sztabu - red.]. Dotyczy on organizacji koncertu na Rynku Kościuszki. Miasto będzie uczestniczyło w idei WOŚP podobnie jak w latach ubiegłych, poprzez finansowe i logistyczne wsparcie organizacji koncertu. Z naszych informacji wynika, że pomimo braku rejestracji jako oficjalny sztab WOŚP grupa reprezentowana przez panią Katarzynę ma prawo, możliwość i daje gwarancję rzetelnej organizacji koncertu na Rynku Kościuszki. Koncert odbędzie się w dniu finału i z pewnością wpłynie na wysoką frekwencję białostoczan w centrum miasta, co z kolei pozytywnie wpłynie na wysokość prowadzonej przez oficjalnie zarejestrowany sztab WOŚP zbiórki finansowej - deklaruje Urszula Sienkiewicz.
Wypada tu przypomnieć, że w ubiegłym roku współpraca sztabu stworzonego przez ludzi z Towarzystwa Ulepszania Świata z magistratem nie przebiegała w spokojnej atmosferze. Na kilka dni przed imprezą pojawiły się kontrowersje związane z występem heavymetalowego zespołu KAT. Organizatorzy obawiali się, że cała impreza w ogóle nie dojdzie do skutku.
Relacje dwóch stron się zresztą różnią - magistrat zapewniał, że chodziło o przesunięcie godziny tego występu, aby tak głośna muzyka nie przeszkadzała mieszkańcom centrum; sztab mówił o zastrzeżeniach urzędników do tego punktu programu, bo lider zespołu Roman Kostrzewski kojarzony jest z satanizmem. Ostatecznie w programie zamieniono tylko kolejność muzyków.
Organizatorzy "z patronatem" nie chcą się jeszcze wypowiadać oficjalnie, ale zamierzają w tym tygodniu podjąć rozmowy z oficjalnym sztabem o wspólnej organizacji imprezy.
- Cały czas zapraszamy do współpracy, możemy to zrobić razem - zapewnia Marcin Wróbel, szef sztabu. - Przypominam tylko, że regulaminy i idea Orkiestry są takie, że na finałowych koncertach muzycy grają za darmo, w innym wypadku byłaby to działalność czysto komercyjna. Finał to także rockandrollowa muzyka, bo nie chodzi przecież o to, by ktoś przejął tylko markę związaną z akcją Jurka Owsiaka, a muzykę z Przystanku Woodstock zamienił dajmy na to na występy DJ-ów.
Wróbel dodaje, że poczynił już konkretne kroki organizacyjne.
- Przeprowadziliśmy już wstępne rozmowy z zespołami Żywiołak i Buldog, nie chcemy zresztą pieniędzy od miasta na koncerty. Jesteśmy także po rozmowach z wieloletnimi sponsorami oraz urzędem marszałkowskim - mówi szef sztabu.
Dodaje, że od 1 grudnia sztab instaluje się w jednym z lokali w centrum handlowym Alfa.
- W pierwszy grudniowy weekend otwieramy się dla ludzi. Każdy będzie mógł do nas przyjść, zarejestrować się jako wolontariusz, a mamy pozwolenie na 500 identyfikatorów - zaprasza Wróbel.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
19. finał WOŚP: Dwa sztaby i jeden problem
szatan6na9
24.11.10, 21:17
Żenada to co sie ostatnio działo na wośpie. Mam dość brudasów na scenie:|:| Niech sie cos zacznie dziać fajnego w Białymstoku.»




