NIK sprawdzi, jak BOK współorganizował WOŚP
20.01.2011
, aktualizacja: 20.01.2011 19:23
Lokalny sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy poprosił Białostocki Ośrodek Kultury, który współfinansował tegoroczny finał, o przedstawienie kosztów koncertu. Rozliczenie musi bowiem przekazać fundacji Jerzego Owsiaka. Dokumentu nie dostał, potrzebna jest kontrola Najwyższej Izby Kontroli
Zgodnie z regulaminem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy do końca stycznia wszystkie sztaby muszą wysłać fundacji w Warszawie rozliczenie z imprezy finałowej. W Białymstoku jest z tym problem.
W tym roku doszło u nas do dość nietypowej sytuacji. W przygotowaniach atrakcji na Rynku Kościuszki wzięły udział dwie grupy. Nowa, kilkuosobowa grupa studentów, jako pierwsza wystąpiła bowiem o patronat prezydenta i go otrzymała. Dostała tym samym wsparcie za pośrednictwem Białostockiego Ośrodka Kultury. Ale fundacja Owsiaka nie zgodziła się na rejestrację drugiego sztabu w mieście, postawiła na ludzi, z którymi współpracuje od pięciu lat.
Ostatecznie za organizację sceny muzycznej odpowiadał BOK. Zespoły muzyczne zaproszone przez studentów to: Sandaless, DeMorela, Marcin Siegieńczuk z zespołem i główna gwiazda wieczoru - Afromental. Jako że nie tworzą oni żadnej organizacji, formalności spoczęły na BOK.
Na zaproszenie sztabu i dzięki wsparciu sponsorów wystąpiła Karolina Cicha, Buldog i Błękitny Nosorożec.
Sztab WOŚP, który musi przedstawić sprawozdanie z imprezy, poprosił współorganizatorów, jak i dyrekcję BOK o udostępnienie informacji o wydatkach.
- Bez różnicy w jakiej formie, czy to faktur, czy oświadczenia. Od tak zwanej grupy studentów usłyszałem, że powinienem skierować pytania do BOK. Pani dyrektor Grażyna Dworakowska powiedziała zaś, że nie musi mi niczego udostępniać, chyba że będzie kontrola - mówi Wojciech Krawczyk ze sztabu. - Uważam, że informacje takie powinny być jawne, tym bardziej że są zastrzeżenia do bardzo wysokiej kwoty, jaką otrzymał zespół Afromental. Regulamin Orkiestry mówi, że wykonawcy mają grać charytatywnie. Zwracane są tylko koszty dojazdu i obsługi technicznej. A w tym przypadku mówi się o 18 tys. zł. Dlatego właśnie w imieniu mieszkańców złożyłem wniosek do NIK.
- Za obsługę techniczną i zwrot kosztów dojazdu wykonawców zaproszonych przez nas zapłaciliśmy łącznie 8,8 tys. zł. Z doświadczenia wiem, że w całej Polsce za najbardziej znane zespoły maksymalna stawka sprowadzenia zespołu bez honorarium to 6 tys. zł. Umowa z Arfomentalem jest więc niejasna - dodaje Marcin Wróbel, szef sztabu. - Zresztą oświadczenia z BOK nie dostajemy już drugi rok z rzędu.
Najwyższa Izba Kontroli zamierza zbadać sprawę organizacji koncertu.
- Wpłynęło do nas pismo w tej sprawie i dyrektor delegatury w Białymstoku podjął decyzję, że wątek ten zostanie sprawdzony i najprawdopodobniej włączony do którejś kontroli budżetowej jeszcze w tym półroczu - potwierdza Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK.
Zarówno współorganizatorzy koncertu i BOK upierają się, że nie muszą tłumaczyć się fundacji WOŚP z kosztów imprezy.
- Nie podpisywaliśmy żadnego regulaminu z fundacją, nie byliśmy finansowo odpowiedzialni za organizację, więc wszelkich informacji na ten temat może udzielić Białostocki Ośrodek Kultury - mówi Katarzyna Ołdzitowska, która reprezentuje studentów.
- Nie wiem nic o kontroli NIK, o tym, czego ma dotyczyć i skąd pochodzi skarga, jeśli taka była. Dlatego nie zamierzam odnosić się do tej kwestii - mówi Grażyna Dworakowska.
Pytana o to, czy dla przejrzystości sprawy nie może po prostu przekazać Orkiestrze informacji o poniesionych nakładach finansowych, odpowiada: - Nas obowiązuje nasz statut i nasze zasady organizacyjne, a wobec tych jesteśmy w porządku. Nie jesteśmy prawnie zobowiązani do przekazywania sprawozdań finansowych fundacji - twierdzi Dworakowska.
Pani dyrektor utrzymuje, że nie pamięta szczegółów dotyczących kwot, jakie zostały przeznaczone na organizację finału.
- Mieliśmy na ten cel zabezpieczone fundusze w wysokości 60 tys. zł. Wraz z odpowiednimi pozwoleniami kwota zapewniła budowę i obsługę sceny, oświetlenia i inne zadania, w tym zwrot kosztów dla zespołów - wylicza.
A ile i za co dostał Afromental? Czy to faktycznie aż 18 tys. zł? - dopytujemy.
- Tej kwoty się trzymajmy, ale nie mam wszystkich umów w głowie i nie jestem w stanie w tej chwili dotrzeć do faktur.
Nie udało się nam skontaktować z Afromentalem. Natomiast impresario zespołu, pytany o umowę przez Polskie Radio Białystok, nie chciał udzielić informacji na ten temat. Twierdził, że jest objęta tajemnicą handlową.
Fundacja Jurka Owsiaka nie ma wątpliwości, że rozliczyć się z imprezy zwyczajnie wypada.
- Zgodnie z regulaminem każdy z organizatorów finałowej imprezy musi przedstawić fundacji rozliczenie. Apelujemy też zawsze o to i jest to praktyka wskazana, by dane o finansowaniu imprezy zostały podane do informacji lokalnej społeczności i dziennikarzy. No, chyba że miasto zupełnie przypadkowo 9 stycznia organizowało komercyjną imprezę niezwiązaną z finałem. Wtedy nie ma takiej konieczności - mówi Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy Fundacji WOŚP.
KOMENTARZ
Mimo że sam finał przebiegał sprawnie, atrakcyjne koncerty sprawiły, że tylko do samych puszek wpadło o około 5 tys. zł więcej, niż w roku ubiegłym, to po imprezie po raz kolejny pozostaje niesmak.
Białostocki Ośrodek Kultury podpisując umowę z Afromentalem, początkującą gwiazdą zaproponowaną przez nowych organizatorów finału, musiał mieć przecież świadomość, że 18 tys. zł to zbyt dużo jak na koncert charytatywny. Dla porównania występ Karoliny Cichej i jej zespołu, co prawda białostoczanki z pochodzenia, ale przecież odnoszącej ogólnopolskie sukcesy, zapraszanej do ambitnych projektów Muzeum Powstania Warszawskiego, kosztował niespełna 3 tys. zł.
Oczywiście kontrola NIK nie musi wykazać żadnych nieprawidłowości, faktury mogą opiewać przecież na obsługę techniczną zespołu. BOK z kolei faktycznie nie jest zobowiązany do przekazywania dokumentów fundacji Owsiaka. Jednak w innych miastach nie robi się takich problemów.
Mamy prawo wiedzieć, jak wydawane są miejskie pieniądze.
To zresztą kolejny zgrzyt między miejską instytucją a sztabem. Rok temu pojawiły się dyskusje na temat występu zespołu Kat. Organizatorzy, którzy społecznie piąty rok z rzędu próbują z przyzwoitym skutkiem coś zrobić na rzecz idei WOŚP, po prostu nie są traktowani przez miasto właściwie.
W tym roku doszło u nas do dość nietypowej sytuacji. W przygotowaniach atrakcji na Rynku Kościuszki wzięły udział dwie grupy. Nowa, kilkuosobowa grupa studentów, jako pierwsza wystąpiła bowiem o patronat prezydenta i go otrzymała. Dostała tym samym wsparcie za pośrednictwem Białostockiego Ośrodka Kultury. Ale fundacja Owsiaka nie zgodziła się na rejestrację drugiego sztabu w mieście, postawiła na ludzi, z którymi współpracuje od pięciu lat.
Ostatecznie za organizację sceny muzycznej odpowiadał BOK. Zespoły muzyczne zaproszone przez studentów to: Sandaless, DeMorela, Marcin Siegieńczuk z zespołem i główna gwiazda wieczoru - Afromental. Jako że nie tworzą oni żadnej organizacji, formalności spoczęły na BOK.
Na zaproszenie sztabu i dzięki wsparciu sponsorów wystąpiła Karolina Cicha, Buldog i Błękitny Nosorożec.
Sztab WOŚP, który musi przedstawić sprawozdanie z imprezy, poprosił współorganizatorów, jak i dyrekcję BOK o udostępnienie informacji o wydatkach.
- Bez różnicy w jakiej formie, czy to faktur, czy oświadczenia. Od tak zwanej grupy studentów usłyszałem, że powinienem skierować pytania do BOK. Pani dyrektor Grażyna Dworakowska powiedziała zaś, że nie musi mi niczego udostępniać, chyba że będzie kontrola - mówi Wojciech Krawczyk ze sztabu. - Uważam, że informacje takie powinny być jawne, tym bardziej że są zastrzeżenia do bardzo wysokiej kwoty, jaką otrzymał zespół Afromental. Regulamin Orkiestry mówi, że wykonawcy mają grać charytatywnie. Zwracane są tylko koszty dojazdu i obsługi technicznej. A w tym przypadku mówi się o 18 tys. zł. Dlatego właśnie w imieniu mieszkańców złożyłem wniosek do NIK.
- Za obsługę techniczną i zwrot kosztów dojazdu wykonawców zaproszonych przez nas zapłaciliśmy łącznie 8,8 tys. zł. Z doświadczenia wiem, że w całej Polsce za najbardziej znane zespoły maksymalna stawka sprowadzenia zespołu bez honorarium to 6 tys. zł. Umowa z Arfomentalem jest więc niejasna - dodaje Marcin Wróbel, szef sztabu. - Zresztą oświadczenia z BOK nie dostajemy już drugi rok z rzędu.
Najwyższa Izba Kontroli zamierza zbadać sprawę organizacji koncertu.
- Wpłynęło do nas pismo w tej sprawie i dyrektor delegatury w Białymstoku podjął decyzję, że wątek ten zostanie sprawdzony i najprawdopodobniej włączony do którejś kontroli budżetowej jeszcze w tym półroczu - potwierdza Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK.
Zarówno współorganizatorzy koncertu i BOK upierają się, że nie muszą tłumaczyć się fundacji WOŚP z kosztów imprezy.
- Nie podpisywaliśmy żadnego regulaminu z fundacją, nie byliśmy finansowo odpowiedzialni za organizację, więc wszelkich informacji na ten temat może udzielić Białostocki Ośrodek Kultury - mówi Katarzyna Ołdzitowska, która reprezentuje studentów.
- Nie wiem nic o kontroli NIK, o tym, czego ma dotyczyć i skąd pochodzi skarga, jeśli taka była. Dlatego nie zamierzam odnosić się do tej kwestii - mówi Grażyna Dworakowska.
Pytana o to, czy dla przejrzystości sprawy nie może po prostu przekazać Orkiestrze informacji o poniesionych nakładach finansowych, odpowiada: - Nas obowiązuje nasz statut i nasze zasady organizacyjne, a wobec tych jesteśmy w porządku. Nie jesteśmy prawnie zobowiązani do przekazywania sprawozdań finansowych fundacji - twierdzi Dworakowska.
Pani dyrektor utrzymuje, że nie pamięta szczegółów dotyczących kwot, jakie zostały przeznaczone na organizację finału.
- Mieliśmy na ten cel zabezpieczone fundusze w wysokości 60 tys. zł. Wraz z odpowiednimi pozwoleniami kwota zapewniła budowę i obsługę sceny, oświetlenia i inne zadania, w tym zwrot kosztów dla zespołów - wylicza.
A ile i za co dostał Afromental? Czy to faktycznie aż 18 tys. zł? - dopytujemy.
- Tej kwoty się trzymajmy, ale nie mam wszystkich umów w głowie i nie jestem w stanie w tej chwili dotrzeć do faktur.
Nie udało się nam skontaktować z Afromentalem. Natomiast impresario zespołu, pytany o umowę przez Polskie Radio Białystok, nie chciał udzielić informacji na ten temat. Twierdził, że jest objęta tajemnicą handlową.
Fundacja Jurka Owsiaka nie ma wątpliwości, że rozliczyć się z imprezy zwyczajnie wypada.
- Zgodnie z regulaminem każdy z organizatorów finałowej imprezy musi przedstawić fundacji rozliczenie. Apelujemy też zawsze o to i jest to praktyka wskazana, by dane o finansowaniu imprezy zostały podane do informacji lokalnej społeczności i dziennikarzy. No, chyba że miasto zupełnie przypadkowo 9 stycznia organizowało komercyjną imprezę niezwiązaną z finałem. Wtedy nie ma takiej konieczności - mówi Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy Fundacji WOŚP.
KOMENTARZ
Mimo że sam finał przebiegał sprawnie, atrakcyjne koncerty sprawiły, że tylko do samych puszek wpadło o około 5 tys. zł więcej, niż w roku ubiegłym, to po imprezie po raz kolejny pozostaje niesmak.
Białostocki Ośrodek Kultury podpisując umowę z Afromentalem, początkującą gwiazdą zaproponowaną przez nowych organizatorów finału, musiał mieć przecież świadomość, że 18 tys. zł to zbyt dużo jak na koncert charytatywny. Dla porównania występ Karoliny Cichej i jej zespołu, co prawda białostoczanki z pochodzenia, ale przecież odnoszącej ogólnopolskie sukcesy, zapraszanej do ambitnych projektów Muzeum Powstania Warszawskiego, kosztował niespełna 3 tys. zł.
Oczywiście kontrola NIK nie musi wykazać żadnych nieprawidłowości, faktury mogą opiewać przecież na obsługę techniczną zespołu. BOK z kolei faktycznie nie jest zobowiązany do przekazywania dokumentów fundacji Owsiaka. Jednak w innych miastach nie robi się takich problemów.
Mamy prawo wiedzieć, jak wydawane są miejskie pieniądze.
To zresztą kolejny zgrzyt między miejską instytucją a sztabem. Rok temu pojawiły się dyskusje na temat występu zespołu Kat. Organizatorzy, którzy społecznie piąty rok z rzędu próbują z przyzwoitym skutkiem coś zrobić na rzecz idei WOŚP, po prostu nie są traktowani przez miasto właściwie.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
NIK sprawdzi, jak BOK współorganizował WOŚP
polska.lokalna
20.01.11, 20:06
A kto skontroluje sztab i pana wróbla? Czemu nikt się nie zastanowi co się dzieje z pieniędzmi od sponsorów i reklamodawców? Jak wyciąga ręce do wojewody, marszałka i prezydenta jest »
-
Re: NIK sprawdzi, jak BOK współorganizował WOŚP
panaopticum
20.01.11, 20:50
Bardzo nieuczciwy i nieżetelny post jakiegoś trola, nie oparty na żadnych dowodach. Bo po pierwsze jak podawały media, wolontariuszy w Białymstoku było 480, a tylko do puszek zebrano 210 »
-
NIK sprawdzi, jak BOK współorganizował WOŚP
kundzior
20.01.11, 22:41
I jak moi poprzednicy, powiem tak wara od BOKu, tam ludzie dwoją się i troją aby zapewnić miastu rozrywkę. Może rzeczywiście prześwietlić tę 2gą stronę???»




